Pachnie jesienia. Buchty z powidlem czyli Niedzielne Sniadanie odc.63

Zapachniało mi jesienią choć pogoda nadal letnia. Liście lecą z drzew, brzozy pożółkły za oknem, inaczej pada już światło no i na straganach nie ma moich ukochanych czereśni...
Po jutrze rozpoczniemy nowy rozdział życia ale dzisiaj cieszymy się jeszcze wspólnym, nieśpiesznym konsumowaniem posiłków i wypiekaniem o poranku.

Nie kupuję dużo kulinarnych książek ale są takie, którym oprzeć się nie potrafię.
"O chlebie" Elizy Mórawskiej korciła już od jakiegoś czasu. W końcu ją kupiłam. Część egzemplarzy okazała się być wydana na papierze kukurydzianym i taka też książka trafiła do mnie. Inaczej pachnie, inną ma strukturę. Książka jest bezapelacyjnie piękna. Cała matowa. Cudowne zdjęcia, pełne ciepła bo i domowy chleb kojarzy się z ciepłem, i piękne słowa... Niestety odrobinę się rozczarowałam. Autorkę książki poznałam bowiem dzięki blogowi Pracownia wypieków. Jak się okazało spora część receptur chlebowych z książki była na blogu, i znam je niemalże na pamięć ponieważ korzystam nieustająco.
Ale to nic bo i tak znalazłam w niej kilka fajnych przepisów, inspirujących wielce, dających duże pole manewru w kwestii doboru np. dodatków.
Wieczorem zagniotłam ciasto a rano bułeczki napełniłam nie wiśniami tylko powidłem. Naprawdę zapachniało jesienią!!! 10 bułek zniknęło razem z kakao nim się spostrzegłam...




Buchty z powidłem

30 g świeżych drożdży
280 g mąki orkiszowej typ 630
150 ml letniego mleka, może być roślinne
1/2 łyżeczki soli
40 g drobnego cukru trzcinowego
3 żółtka
50 g masła, rozpuszczonego
skórka otarta z połowy cytryny
10 łyżeczek powidła śliwkowego
do posmarowania pozostałe białka
do posypania cukier puder

W misce mieszamy mąkę, sól i skórkę cytrynową.
Żółtka ucieramy z cukrem a następnie łączymy z mlekiem, drożdżami i przestudzonym masłem.
Dodajemy stopniowo mąkę i mieszamy, wyrabiamy gładkie ciasto.
Przykrywamy i odstawiamy na godzinę w ciepłym miejscu lub na noc do lodówki.
Po wyrośnięciu ciasto odgazowujemy (jeśli było w lodówce najpierw ocieplamy na 30 minut).
Dzielimy na 10 części.
Każdą część rozpłaszczamy, nakładamy powidło i łączymy brzegi. Szwem do dołu układamy w tortownicy 26 cm średnicy, wyłożonej papierem do pieczenia.
Bułeczki powinny rosnąć ok 40 minut pod przykryciem.
Piekarnik nagrzewamy do 180 st.C. Wyrośnięte bułki smarujemy białkiem i wkładamy do pieca na 20-25 minut.
Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.




Komentarze

  1. Bułeczki pyszne!
    Ze śliwkami bardzo lubię słodkie wypieki.
    Natomiast od soboty jestem w Polsce i jesieni zupełnie nie czuję.
    Pogoda cudownie letnia. Pomidory doskonale słodkie i czerwone.
    Lato kalendarzowe trwa do 20 września. I niech trwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trwa to prawda ale słońce inaczej już pada :)

      Usuń
  2. Te buchty też za mną chodzą, ale jeszcze poczekam ... bliżej jesieni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie jesień pachnie już od kilku tygodni. Może dlatego, że nie mogę się jej doczekać.;)
    Za kilka dni planuję smażenie powideł i buchty zrobię wtedy obowiązkowo!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Cię zatrudnię po prostu do gotowania w kozim domu. Gdy tylko myślę, że szczęka mi już niżej opaść nie może, a ślinianki więcej śliny wyprodukować nie dadzą rady, wchodzę tu i.... przepadam. I robię się głodna jak wilk, a wilki z kozami w wiadomej komitywie bywają. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ofertę pracy przyjmuje w ciemno :) założymy zwierzyniec wiewiórczo-wilczo- kozi :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(