Na dobry początek

No i jestem!!! oj długo się zbierałam do tego by zacząć pisać ale chęć samorealizacji na polu kuchenno-netowym była silniejsza niż wszystko inne. Dziecię swe położyłam spać a sama zasiadłam do pisania.
Na dobry początek parę słów o mnie czyli trochę o tym czym się zajmuję, co mnie pochłania bez reszty i jeden mały słodki przepisik dla zachęty.
Oto ja! Ruda Wiewióra tuż po 30tce mamą i żoną zwana. Kucharka i Kura Domowa z przymusu i zamiłowania. Kocham gotować, tworzyć coś nowego z tego co mam w szafkach i lodówce. Uwielbiam smakować i patrzeć jak smakuje innym. Fascynują mnie kuchnie orientalne, nowe smaki, zajadam się czekoladowymi łakociami.
Z rożnych przyczyn jestem też Nianią więc Wojny jakie toczę bywają naprawdę ciężkimi bataliami i krwawymi jatkami przy udziale moim i dwójki maluchów.

A teraz coś na osłodę ciała i ducha czyli:

Murzynki z żurawina i orzechami

Są takie chwile, że jest mi zimno, coś mnie od środka trzęsie i mam wszystkiego dosyć. Jedynym ratunkiem dla mojej psychiki jest wtedy gorzka czekolada! Czasem nie mam jednak ochoty na chrupanie cząsteczka po cząsteczce. Chcę raczej zagłębić zęby w czymś miękkim a jednak czekoladowym. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji są właśnie Murzynki.




100 g gorzkiej czekolady dobrego gatunku (70 lub 50%)
100 g masła najlepiej nie roślinnego
50 g mąki pszennej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
ok. 20 g (2 łyżki) płatków owsianych
80 g cukru
2 jajka
1 łyżka jogurtu naturalnego
ok. 20 g (2 łyżki) orzechów włoskich
50 g suszonej żurawiny

Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy do nich mąkę z proszkiem do pieczenia i solą, a także płatki owsiane, cukier, jogurt, żółtka, oraz bakalie. Z białek ubijamy sztywna pianę i delikatnie łączymy z czekoladową masą.
Ciasto wylewamy na nasmarowana masłem lub wyłożoną papierem blaszkę. Ja piekę te murzynki w keksówce w 170oC przez ok. 35 minut. Należy sprawdzić patyczkiem czy ciasto się upiekło.
Po upieczeniu ciasto kroimy w kwadraty i pałaszujemy z filiżanką dobrej herbaty.

Komentarze

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji