Choć dysleksja mnie gnębi od maleńkości a na karku już pojawiła się 30tka postanowiłam pisać bloga.

Inspiracja? cóż tu dużo ukrywać, film. Jaki? Julie&Julia. Rewelacyjny, pełen pasji oczywiście do gotowania.

Czy mój blog będzie kulinarnym? Hmmm... Chce się z Wami podzielić moimi doświadczeniami kuchennymi dnia codziennego a także przepisami jakie powstają w mojej głowie, tymi autorskimi oraz inspirowanymi innymi przepisami, okraszonymi zdjęciami lepszej lub gorszej jakości jako, że fotografikiem to ja raczej nie jestem.
A kim jestem o tym przekonacie się czytając mojego bloga :)


poniedziałek, 31 maja 2010

Słodcy Wikingowie

Rogate to takie i zakręcone w dodatku ze słodkim środkiem... oczywiście mowa tu o rogalikach. Robiła je moja mama, robię i ja. Znikają w strasznym tempie. Lubi je każdy, na którego staną drodze.



1/2 kg sera półtłustego
1/2 kg masła (nie roślinnego!!!)
1/2 kg mąki
2 słoiki gęstego powidła śliwkowego lub gęstej marmolady np. truskawkowej
cukier puder

Ser i tłuszcz mielimy raz maszynką. Zagniatamy z mąką na gładkie ciasto. Na 15 minut wstawiamy do zamrażalnika.
Ciasto kroimy po kawałku i wałkujemy na stolnicy w okrąg. Rozwałkowany placek kroimy na 8 części (w trójkąty). Na każdej z części kładziemy odrobinę powidła i zwijamy trójkąty od szerszego brzegu (od zewnątrz koła), tak żeby utworzył sie rogalik. Rogaliki układamy na blaszce wyłożonej papierem lub posmarowanej masłem.
Pieczemy aż do zrumienienia w ok.180 st.C.
Po wyjęciu i wystygnięciu Wikingów rogaliki posypujemy obficie cukrem pudrem.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...