Korzenny gulasz wołowy z pomarańczami

Leci czas a ja zbieram doświadczenia, także w sferze kulinarnej i blogowej. Nie tak dawno firma Paulaner poprosiła mnie o stworzenie przepisu na danie pasujące do piwa. Jako, że z Małżonem bardzo lubimy właśnie takie piwa jak Paulaner proponuje nie musiałam się zbytnio zastanawiać i na propozycję się zgodziłam. Przysłano mi zarówno piwo jasne jak i ciemne, pszeniczne i nie filtrowane.
Z racji zbliżających się Świąt, śnieżnej aury za oknem i świeżo ubranej choinki, postawiłam na tradycyjne smaki w nowej odsłonie. Wołowina, cynamon i imbir, pomarańcze. 
A co z tego wyszło??? gęste, pyszne danie, pełne aromatów. Jednocześnie kwaskowe i lekko słodkie, troszkę pikantne, ale i dość neutralne, przede wszystkim jednak idealne do ciemnego, mentnego, słodkawego piwa, które my wybraliśmy wczoraj. 
Może postawicie taki duet na swoim świątecznym stole?

400 g wołowiny gulaszowej np. z łopatki
1 łyżka mąki
3 łodygi selera naciowego
1 duża cebula
1 pomarańcza - sok + skórka otarta
po 1/2 łyżeczki imbiru i cynamonu, papryki ostrej
po 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej i kolendry
woda 300 ml
sól, pieprz
1 łyżka masła
2 łyżki oliwy
listki kolendry do dekoracji

Mięso kroimy w kostkę, obtaczamy w mące.
Obsmażamy na łyżce oliwy z masłem aż się zrumieni. Przekładamy do naczynia do zapiekania, lub do garnka jeśli zamierzamy dusić nie w piekarniku, i stawiamy naczynie na niewielkim ogniu, przykrywamy.
Na patelnię wlewamy kolejną łyżkę oliwy, wrzucamy pokrojoną w pół talarki cebulę i pokrojony drobno seler.
Warzywa muszą się zeszklić ale nie zrumienić. Kiedy są już szkliste posypujemy je przyprawami korzennymi, papryką i chwile smażymy.
Zalewamy wodą i zagotowujemy.
Przelewamy wszystko do naczynia z mięsem, wlewamy sok wyciśnięty z pomarańczy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 150 st.C lub stawiamy na niewielkim ogniu na kuchence.



Dusimy pod przykryciem ok. 2 godzin. Po godzinie doprawiamy solą i pieprzem do smaku, dorzucamy pół łyżeczki skórki. Ewentualnie możemy dosypać jeszcze po szczypcie cynamonu i imbiru jeśli je lubimy i chcemy by były bardziej wyczuwalne.
Podajemy z pieczonymi ziemniakami, posypane skórka pomarańczy i listkami świeżej kolendry. W towarzystwie pysznego, esencjonalnego ciemnego piwa pszenicznego Paulaner obiad był naprawdę wyśmienity.


Komentarze

  1. Masz "nosa" do dobierania trunku do potrawy. Brakuje mi tylko małej nutki w postaci miodu gryczanego, ew. muscovado. Gulasz wart wypróbowania:)

    pozdrawiam ciepło

    Malwinna

    OdpowiedzUsuń
  2. :) dzięki :)
    też zastanawiałam się nad dodaniem słodyczy daniu ale postanowiłam się powstrzymać jako że piwo było z tych słodszych i Małżon mógłby grymasić, że za słodko :)
    pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie piwo to mój wybór.
    Innych nie znoszę.
    A ten gulasz idealnie pasuje do tego właśnie piwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez wole te słodkawe piwa :) dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
  4. miodowe piwa i pszenne bardzo lubie:D a przepis na wołowinę muszę koniecznie spróbować:d

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji