Bulgur z papryką, rodzynkami i pachnący prażonymi migdałami

Ostatnio mamy czas dla kasz. Pęczak, gryczana a także bulgur. Na zimno, na ciepło. 
Syncio nie przepada za gryczaną paloną, wszyscy kochamy pęczak. W niedzielne popołudnie przygotowując obiad pomyślałam, że zamiast robić sałatkę przyrządzę kaszę na ciepło. Jak się okazało był to świetny wybór gdyż tak przygotowany bulgur świetnie smakuje w obu formach i jest idealny by zabrać go do pracy czy szkoły.


Bulgur z papryka, rodzynkami i pachnący prażonymi migdałami

250 ml kaszy bulgur
1 czerwona papryka
2 ząbki czosnku
pół szklanki rodzynek
duża garść płatków migdałowych
garść posiekanej natki pietruszki
łyżeczka skórki otartej z cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
łyżka soku z cytryny
sól, pieprz


Kaszę przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu. Mieszamy oliwę z sokiem z cytryny i zalewamy nią gotowy, lekko ostudzony bulgur.
Paprykę kroimy w kostkę, czosnek obieramy i kroimy w plasterki. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i podsmażamy paprykę ok 3 minut, dorzucamy czosnek i smażymy jeszcze minutę aż zacznie pachnieć smażonym czosnkiem a papryka zacznie się przypiekać. Uważamy by czosnek się nie spalił.
Przekładamy paprykę z czosnkiem do kaszy.
Rodzynki zalewamy wrzątkiem i odstawimy na 2 minuty. Odcedzamy i dorzucamy do kaszy.
Płatki migdałowe prażymy na rumiano na suchej patelni, natkę siekamy i wrzucamy do bulguru razem ze skórką z cytryny. Całość solimy i pieprzymy solidnie. Mieszamy.
Nakładamy, posypujemy obficie uprażonymi płatkami i zjadamy :)


Komentarze

  1. Swietny! I w ten sposob mam kolejny przepis na pyszne danie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hi hi :) i o to chodzi! polecam szczerze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kolorowe i pyszne :) no i można zabrać do pracy zamiast kanapki :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji