Pierogi, pierogi, komu pieroga???

Pierogi jadam rzadko a robię je jeszcze rzadziej. Nie znaczy to, że ich nie lubię. Powiem więcej darzę je ogromnym sentymentem! te z mięsem, te ruskie, te z białym serkiem na słodko polane śmietanką z cynamonem a także te z jagodami wszystkie autorstwa mojej babci. 
Babcia Manisia przyjeżdżała do nas kiedy byliśmy mali, mama była najczęściej w pracy, wyciągała stolnicę, zagniatała ciasto i rozwałkowywała małe placuszki. Nigdy nie wykrawała a zawsze były tej samej wielkości. Farsz już czekał na nałożenie. A potem było wspólne maczanie paluchów w szklance z wodą, zwilżanie brzegów, zlepianie i zawijanie takich małych plisek na każdym pierożku.
Te dzisiejsze skusiły mnie głównie kolorem, ale też prostym, tradycyjnym farszem, i uwiodły łagodnym, w sam raz smakiem. 
Przepis zobaczyłam u Agi i Kai, odrobinę go zmodyfikowałam i prezentuję. 


pasta buraczana:
3 średnie buraki
oliwa z oliwek 
trochę wody

Buraki myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Nie obieramy. Każdego buraka z osobna polewamy oliwą i zawijamy szczelnie w folie aluminiową.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 st.C około godziny by stały się miękkie.
Wyjmujemy buraki z piekarnika. Obieramy i ścieramy na tarce lub miksujemy w blenderze dodając odrobinę wody aby powstała gładka pasta.

farsz:
1-2 pęczki szczypiorku (u mnie dosłownie 3 źdźbła)
około 800 g mięsa wieprzowego
listki laurowe, ziarna czarnego pieprzu, ziele angielskie 
2 przepiórcze jajka
sól, pieprz do smaku 

Mięso gotujemy z listkami laurowymi, pieprzem i zielem angielskim oraz odrobiną soli.
Ugotowane mięso mielimy, dodajemy posiekany szczypior i jajka. Doprawiamy do smaku.

ciasto:
400 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki oliwy z oliwek
pasta buraczana
woda (w razie potrzeby)

Do miksera wsypujemy mąkę i sól, dodajemy oliwę i pastę z buraków. Wszystko razem zagniatamy. Jeżeli ciasto będzie za rzadkie dodajemy mąki a gdy za bardzo zbite, dodajemy wody. Ciasto powinno być miękkie i sprężyste.
Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.
Ciasto odrywamy po kawałku i każdą część po kolei rozwałkowujemy i wycinamy z niej kółka. Na każde kółko nakładamy po małej łyżeczce farszu i sklejamy brzegi ciasta.
W garnku zagotowujemy wodę z solą i łyżką oliwy.
Pierogi wrzucamy do wrzącej wody. Po wypłynięciu na wierzch gotujemy jeszcze minutkę i wyciągamy. 


A na miłą resztę tego zimnego i wietrznego dnia...
... a jutro Pikantna zupa z czerwonej soczewicy :) 
Zapraszam!!!

Komentarze

  1. A to Ty możesz jeść soczewicę? Bo jak tak, to super! Ale coś czuję, że gotujesz dla reszty rodziny;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wiesz jak jest i faktycznie zupa dla Małżona a nie dla mnie :( pachnie w każdym razie bosssko!!!

      Usuń
  2. Pierogi boskie, a za Eluveitie szacun :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie dość, że bajeczny kolor pierogów, to jeszcze moje ulubione Eluveitie! fantastycznie po dwakroć :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję, dziękuję wszystkim Paniom :):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Genialne! Wyglądają pięknie różowo, a i farsz pyszny mają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie śliczne różowe:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobnie z pierogami jak Ty :) niemniej te wyjątkowo kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale piękne pierogi. Chyba będę musiała poprosić moje kucharki aby mi takie zrobiły. Ciekawe czy znają ten przepis?

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny mają kolor! Do robienia pierogów cięzko mnie zagonić (gdybyś widziała ten sajgon w kuchni, który powstaje w trakcie).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji