Moje wielkie WEGE grillowanie czyli Co osoba z dietą wegetariańską może zjeść z grilla?

Mam nadzieję, że wybaczycie mi tydzień milczenia. 
Mazury, Chata, grillowanie, słońce, książki, jezioro, las, tam byłam jak mnie nie było i choć wzięłam laptopa nawet nie pomyślałam by go wyjąć.
Odpoczywałam ładując na słońcu akumulator witaminy D3, której to niedobór, i to spory, posiadam.
Majówkowa pogoda nam dopisała. No dobra nie było upału, wiał wietrzyk, ale nie padało!!!
Chata po całej zimie przywitała siedmioma stopniami ale i stałym, niezmiennym, cudownym zapachem wspomnień.
Spacerowaliśmy i grillowaliśmy. Oni mięsnie, ja wegetariańsko. Każdego dnia inaczej o czym zamierzam właśnie Wam opowiedzieć.



Co osoba z dietą wegetariańską może zjeść z grilla?




Na pierwszego wege grilla położyłam ser halloumi, bułeczki z masłem czosnkowo-pietruszkowym oraz plastry cukinii i szaszłyki z cebuli i papryki. Wszystkie warzywa skropiłam oliwą i posypałam ulubioną mieszanką przypraw.



Drugi dzień był bardziej eksperymentalny ponieważ zachciało mi się grillowanych ziemniaków i surówek. Powstał coleslaw z młodej kapusty oraz tzatziki z miętową nutą.
Ziemniaki nadziałam na szpadki razem z pieczarkami, cebulą i papryką wcześniej obgotowując je (wystarczy 10 minut by były jeszcze nie całkiem miękkie). Szaszłyki skropiłam oliwa i posypałam przyprawami. Grillowaliśmy też nadmiar chleba. Niestety grzanki szybko się paliły bo kromki były cienkie a cheddar, który próbowałam na nich położyć nie rozpuścił się. I tak było pysznie!




Trzeci dzień był nie lada rozpustą!
Na grill trafił ser wędzony, ser halloumi, ziemniaki i marchewki (obgotowane w osolonej wodzie z cytryną i ząbkami czosnku, a po odcedzeni wymieszane z łyżeczka oleju kokosowego i posypane przyprawami), a także jak zawsze bułki z masłem czosnkowo-pietruszkowym. Do tego oczywiście nie mogło zabraknąć tzatzików z miętą, żurawinowej marmolady do serów oraz świeżych pomidorów i ogórków.
Zarówno ziemniaki jak i marchewki oraz sery grillowaliśmy na średnio rozgrzanym grillu.


Na deser piekłam dla siebie i Syncia banany.
Wystarczy je nakroić, nakrojoną stroną ułożyć do dołu. Kiedy skóra się rozchyli obrócić banana a w nacięcie wsypać trochę kakao i cukru. Kiedy banan stanie się cały czarny i miękki można już wcinać :) Ja uwielbiam banany pieczone w towarzystwie wiśniowej galaretki lub konfitury.


Poza tym kwitły czereśnie i mirabelki, dzieci dokazywały, Małżon kosił trawę, budziły mnie promienie słońca i śpiew ptactwa. No i nie ma jak kawa pita na tarasie w towarzystwie super książek!


Pozdrawiam Was serdecznie znad laptopa, kubka kawy i nowego serialu, który pochłaniam na Netflixie :) 
"Telefonistki" to dość wciągające romansidło rodem z Hiszpanii :) wszystko dzieje się tuż przed wybuchem II wojny światowej. Ciekawe bohaterki, ładna scenografia i kostiumy a także wątki obyczajowe sprawiają, że wciągnął mnie :) 


Komentarze

  1. Bardzo fajny wpis, Wiewióro :)
    Grillowane banany niby takie oczywiste, a nigdy nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję, dziekuję! starałam się :)

      Usuń
  2. Grilowana cukina, ser i bułeczki z masłem to też moje menu na grilla. Bananów nigdy nie probowałam, ale sezon się dopiero zaczął ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Popularne posty