Curry z pieczonymi ziemniakami i kalafiorem

W ostatnim, wrześniowym, numerze KUCHNI znalazłam przepis na drobiowe curry... a co Wiewióra robi gdy nie ma ochoty na mięso? całkiem zmienia przepis :) 
Curry, które powstało okazało się chyba najsmaczniejszym warzywnym curry jakie kiedykolwiek zrobiłam. Pełne smaku, sycące, wspaniałe!


Curry z pieczonymi ziemniakami i kalafiorem

po 500 g obranych ziemniaków i różyczek kalafiora
łyżeczka oliwy, sól, pieprz
pół łyżeczki kurkumy
1 cebula
1 ząbek czosnku
po łyżeczce masła i oliwy (w wersji wegan można użyć tylko oliwy)
50 g nerkowców
po łyżeczce nasion kopru włoskiego, mielonej kolendry i startego, świeżego imbiru
pół łyżeczki płatków chili
3 łyżki przecieru pomidorowego
po 200 ml mleczka kokosowego i wywaru warzywnego
listek laurowy

Ziemniaki kroimy w spora kostkę, kalafiora na niezbyt duże różyczki. Skrapiamy oliwą, posypujemy solą, pieprzem i kurkumą. Mieszamy. Pieczemy ok 15 minut w piecu nagrzanym do 180 st.C.
W tym samym czasie na maśle z oliwa podsmażamy posiekana cebulę z czosnkiem. Powinny się lekko zeszklić. Dorzucamy nerkowce oraz koper, kolendrę, imbir i chili. Przesmażamy minutę.
Dolewamy 4 łyżki wody i miksujemy na pastę. Może mieć grudki, w niczym to nie przeszkadza.
Dodajemy przecier pomidorowy, mleczko i wywar. Mieszamy, zagotowujemy, dodajemy listek. Pyrkoczemy ok 10 minut. Dorzucamy upieczone różyczki kalafiora i ziemniaki. Gotujemy na małym ogniu dalsze 5 minut.
Nakładamy do miseczek i posypujemy ulubiona zieleniną (kolendrą, koperkiem, natka pietruszki).


Komentarze

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Popularne posty