Kurczak w sosie morelowym czyli znowu TESTUJEMY tym razem patelnię

Oj mam ochotę na kurczaka ale jej zaspokojenie musi jeszcze poczekać. Trudno, na razie Małżon kurczakuje a ja tylko wzdycham. Tak też było wczoraj kiedy to przygotowałam mu Kurczaka w sosie morelowym. Przepis podpatrzyłam w Poradniku Domowym, oczywiście zmieniłam to i owo, moja nowa patelnia, o której zaraz napiszę, poszła w ruch i taaa dam! 


2 pojedyncze piersi z kurczaka
6 moreli suszonych
4 łyżki soku z pomarańczy
1/2 czerwonej papryki
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
olej do smażenia
1 szkl. bulionu
liść laurowy
curry
sól, pieprz

Morele zalewamy wrzątkiem, moczymy 20 minut, odsączamy i siekamy.
Piersi kurczaka myjemy, kroimy w kostkę i posypujemy curry, solą i pieprzem. Smażymy na oleju na rumiano i zdejmujemy z patelni. Na patelnie wkładamy morele z listkiem i koncentratem, podsmażamy i podlewamy sokiem z pomarańczy. Zagotowujemy i miksujemy. Łączymy z bulionem. Wkładamy z powrotem na patelnie dodajemy pokrojona w kostkę paprykę i kurczaka, doprawiamy przyprawami i dusimy pod przykryciem ok. 15 minut. Podajemy z ryżem.





A teraz słów kilka o mojej bajecznej, nowej, pomarańczowej patelni
Niedawno zostałam zaproszona do współpracy z firmą Neoflam. Do przetestowania i zaprezentowania na blogu mogłam otrzymać patelnię lub nóż. Jako że mój wysłużony rondel teflonowy powędrował do śmietnika wybrałam opcję pierwszą a spośród kilku oferowanych  kolorów ten, który idealnie komponuje się z moimi ścianami w kuchni czyli pomarańczowy :)



Pan paczkonosz przyniósł mi pudło a w środku znalazłam patelnię z serii Amie. Patelnia jest pokryta od zewnątrz i od wewnątrz powloką ceramiczną Ecolon
Moja ma średnicę 26 cm choć są dostępne również inne rozmiary. Jak głosi producent powłoka nie zawiera żadnych szkodliwych substancji i nie wydziela toksycznych oparów podczas gotowania. Z własnych doświadczeń już wiem, że nic do niej nie przywiera choć do smażenia używałam niewielkiej ilości tłuszczu i jest odporna na zadrapania. Mycie w zmywarce jak do tej pory też jej nie zaszkodziło. Ma grube ścianki i równomiernie rozprowadza ciepło. Uchwyt patelni jest wykonany z bakelitu co może być jej wadą gdyż nie można na niej zapiekać w piekarniku ale patelnia to patelnia a nie naczynie do zapiekania więc czepiać się nie zamierzam. Niewątpliwą zaletą tej patelni jest fakt, że jest naprawdę bardzo ładna. Kurczak powędrował na stół wprost na niej :)
Do tej pory jestem baaardzo zadowolona z nowego nabytku i rozważam zakup patelni do naleśników tejże firmy.


Komentarze

  1. super patelnia i dobre jedzonko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem wierna żeliwnym patelniom, garnkom, wokom, itp. Trochę z powodów zdrowotnych (uczulenie na nikiel ze stalowych garnków), trochę ze względów zawodowych ("siedzę w temacie" stali, powłok i korozji), trochę z ekonomii (można wcześniej wyłączyć gaz pod garnkiem, potrawa "dochodzi" sama w żeliwnych garnkach) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, robiłam niedawno brzoskwiniowy sos bbq i byłam zachwycona smakiem, lubię takie smaki, więc czuję, że morelowy sos też się zapowiada kusząco! Patelnia też niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji