Pan(i) pierdołka...

... spadł ze stołka a ja spadłam z piętrowego łóżka Córci. Spytacie jak to możliwe? otóż nie mam pojęcia!!!
wiem tylko jedno, mam rozwalona górna wargę i na zewnątrz i od środka, na szczęście zęby wybić można chyba tylko raz więc nadal je mam. W nocy Córcia marudziła więc u niej się położyłam. Tak dobrze mi się spało, że tam zostałam. A rano Synuś zapłakał a ja chyba nawet nie obudzona chciałam do niego iść. Pamiętam jak się odkrywam, jak spuszczam nogi a potem już tylko ból bo spadłam na kolana i twarz.
Małżon też nie wie jak to zrobiłam, chyba nawet nie próbowałam skorzystać ze szczebelków drabinki. I siedzę spuchnięta i coś mi się sączy, brrrr.
Dzisiaj nic nie gotuję, tylko sobie ziemniaki upiekę, ale od jutra weekend więc zaproszę Was pewnie na jakieś śniadaniowe wypieki :) a także zaprezentuje nową patelnię, która dostałam do testowania od firmy Neoflam, i to co na niej upitrasiłam też pokażę.
Tymczasem lekko obolała lecę się szykować i chyba pora na porządki w domu póki Syncio śpi a Blondaska ogląda Pszczółkę Maję.

zdjęcie pochodzi ze strony 
http://www.przedszkole14tychy.pl/index_new.php?plLANGUAGE_SEPARATORpszczolki,88

a swoja drogą jestem w szoku! czy wiecie, że ta bajka ma ponad 100 odcinków???? i całkiem nie jest polska? ale piosenkę znają chyba wszyscy!

Komentarze

  1. Oj biedactwo...kuruj się i uważaj na siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurczaki to musiał być straszny upadek,niech ci się rany szybko zabliźniają !!!Pszczółkę maję uwielbiałam do tego stopnia że przy bierzmowaniu wzięłam sobie Tekla na trzecie:)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurczę ,co za historia .Mi też zdarzyło się spaść z łóżka,ale nie z piętrowego,więc obyło się bez ran .pozdrowionka podwójne zatem :)
    p.s. Maja wymiata,nasza jest i basta !! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Młodziaki to raczej nie wiedzą, co to jest Pszczółka Maja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykro mi z powodu tego upadku.
    Mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej, Biedna! Co za przygoda, dobrze, że "tylko" na wargach się skończyło, życzę, żeby już nie bolało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O raty! Dobrze, że tylko warga. Pamiętasz na jak studiach Agatka spadła z piętrowego łóżka w akademiku i złamała obojczyk?
    A mi dziś w środku gotowania, gdy byłam piekielnie głodna, bo zwlekałam z obiadem skończył się gaz... I dopiero tera ciepłe jem (pitrasiłam w Thermomiksie, nawet wodę w nim gotowałam na herbatę).
    Jednak chłop w domu to pożyteczne stworzenie. Kto mi butle wtaszczy na II piętro?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji