Maślane bułki z nadzieniem z platków róży czyli O tym jak rośliny zmieniały bieg historii

Mamy kwiecień, trudno uwierzyć, że to już, że zieleń bucha, słońce świeci a temperatury sięgają nawet 25 stopni!!! Dzisiaj opowieść o płatkach...
Tłusty Czwartek spędziłam w Bieszczadach, więc nie miałam jak wykorzystać stojącego w lodówce prawie całego słoiczka konfitury z płatków róży. Nie jestem jakąś ogromna miłośniczką smaku tegoż przetworu ale do pączków jest idealny!!! Czas pączków minął. Nie miałam pomysłu jak marmoladę wykorzystać dopóki nie spojrzałam na książkę o "50 roślinach, które zmieniły bieg historii"...
Wtedy wpadłam na pomysł, że może by tak stworzyć nowy cykl postów?
Mogłabym prezentować przepisy na smakowitości do wykonania, których używałabym roślin z różnych stron świata, znaczących dla człowieka, takich, wokół których można opowiedzieć wiele historii...




O tym jak takie opowiadanie mi wychodzi mogliście przekonać się dwa tygodnie temu gdy opowiadałam o maku. Na pierwszy ogień miała pójść Pani Róża ale wyszło jak wyszło.
Róż, ta, z której płatków, zrobiono marmoladę, której słoiczek zalegał w lodówce a którą wykorzystałam do nadziania bułeczek. Maślanych, drożdżowych zawijasów posypanych migdałami... Ktoś z Was się skusi? na bułeczkę czy na garść opowieści???

Dzika róża. Zwą ją babichą i szypszyną.
Pochodzi z Europy i umiarkowanych stref Azji.
W czerwcu zbiera się jej kwiaty, od końca sierpnia do listopada, w zależności od gatunku, owoce.
Można również dokonywać zbiorów młodych pędów i liści.

W Polsce występuje kilka rodzimych i zdziczałych gatunków krzewów z rodzaju róża. Są to między innymi Rosa canina, Rosa rugosa a także nasza krajowa róża jabłkowa czyli Rosa villosa.
Tak naprawdę owoce dzikiej róży to nic innego jak rozrośnięte dno kwiatowe, które obtacza właściwe owoce suche.

Owoce dzikiej róży są ważnym surowcem lekarskim ponieważ zawierają bardzo dużo witaminy C, karotenoidy, flawonoidy, garbniki a także wit. A i E. Preparaty z owoców róży stosuje się je przy kamicach, przeziębieniach czy kruchości naczyń włosowatych.
W czasie II wojny światowej z owoców róży robiono syrop dla ciężarnych i niemowląt będący źródłem witaminy C. W bardziej odległych czasach owoce dzikiej róży na surowo jadały dzieci. Suszono je również by przygotowywać z nich lecznicze herbatki. Dopiero wraz z rozpowszechnieniem cukru zaczęto wytwarzać z nich przetwory.

Oprócz owoców wykorzystywane są również płatki róż. Co ciekawe tylko te w różowym kolorze i tylko ich kolorowa część. Warto o tym pamiętać przy domowych przetworach. Pozostawienie białego tzw. "paznokcia" spowoduj, że dżem czy marmolada będą gorzkie. W Chinach płatki róży francuskiej używane są do aromatyzowania herbaty.

Młode pędy i liście jadane są na surowo lub ugotowane, często spożywane są w Hiszpanii.
Lubicie wodę różaną? o tym z czego się ją przygotowuje przeczytacie pod przepisem :)

Maślane bułki z nadzieniem z płatków róży

ciasto:
500 g mąki pszennej 
20 g świeżych drożdży
40 g cukru z wanilią bądź cytrynowego
50 g masła (lub margaryny bezmlecznej)
1 jajko
240 ml mleka (dowolnego, ew. może być woda)
pół łyżeczki skórki startej z cytryny
1/2 słoika konfitury z płatków róży

do posmarowania
jajko roztrzepane z 1 łyżką wody
do posypania:
2 łyżki posiekanych migdałów

Drożdże mieszamy z łyżeczką cukru i łyżką mleka, odstawiamy do rośnięcia na kilka minut.
Do zaczynu dolewamy ciepłe mleko, miękkie masło, cukier i sól, a także jajko i skórkę z cytryny. Dosypujemy  mąkę.
Wyrabiamy gładkie ciasto. Przekładamy ciasto do miski i przykryte zostawiamy w temperaturze pokojowej na 1-1,5 h aż podwoi swoją objętość lub też chowamy do lodówki na całą noc.
Wyrośnięte ciasto wyjmujemy na posypany mąką blat (jeśli ciasto rosło w lodówce najpierw musi ocieplić się ok 40 minut nim zaczniemy z nim pracować). Rozwałkowujemy na duży prostokąt. Smarujemy go konfiturą z róży. Zwijamy w roladę i teraz możemy postąpić na kilka sposobów. 
Możemy pociąć ja na ślimaczki, możemy lekko rozpłaszczyć i pociąć na paski a następnie zwinąć w kokardki albo po prostu upiec coś na kształt strucli.
Bułeczki układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Odstawiamy do wyrastania na 30 minut. Piekarnik nagrzewamy do 200 st C.
Smarujemy bułeczki jajkiem, posypujemy migdałami.
Pieczemy 15-20 minut, do zrumienienia.


Woda różana... genialna w kuchni ale i niezawodna w problemach z tłustą cerą, przyznam szczerze, że sama nie miałam okazji z niej skorzystać. Jest to wywar z płatków róży francuskiej.

W Persji, w dzisiejszym Iranie, już 2500 lat temu kobiety używały olejku różanego.
Czy wiecie, że aby uzyskać 25 ml olejku potrzeba prawie 10 tysięcy kwiatów???

W Ameryce na Walentynki z powodu róż powstaje dodatkowo 9000 ton CO2!!! są one ścinane w Afryce i Ameryce Południowej i transportowane samolotami do USA. Zagrożenie zmianami klimatycznymi skłoniło kolumbijskich hodowców kwiatów do zastosowania nowoczesnych technologii. Została też powołana do życia organizacja Florverde, która hoduje kwiaty wg najwyższych standardów.

Róże potrzebują silnego nawożenia.
Już Grecy wiedzieli, że w tym przypadku obornik nie ma sobie równych.
Przez 50 lat, od 1840 do 1890 roku obornik zastępowały odchody morskich ptaków.
Transportowano je statkami z Ameryki Południowej do Północnej i Europy.
Dopiero Anglik John Bennet Lawes odkrył jak wyprodukować syntetyczny nawóz na bazie fosfatów.

Komentarze

  1. Pyszne buleczki! Jeszcze tylko kawa i mozna spokojnie zajadajac czytac te ciekawostki o rozach... :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji

Popularne posty