Wyjątkowa Sałatka z Pieczonych Buraków i wyróżnienie

Gdy przeglądałam najnowszą książkę Jamiego o jego wyprawach ten przepis od razu rzucił mi się w oczy!
Uwielbiam buraki a pieczone w szczególności. Sałatka z nich musiała być rewelacyjna i była. Była bo ja pochłonęłam całą do obiadu :) Bardzo prosta ale niesamowicie pyszna. U Jamiego w połączeniu z rybą, u mnie z ziemniaczkami i schabowym, a co!


500 g buraków
sól
pieprz
oliwa
ocet winny
po pół pęczka posiekanego szczypiorku i koperku
1 mała czerwona cebulka

Buraki myjemy, przekrawamy je na połówki i układamy na blaszce posypanej solą. Pieczemy w 200 st.C ok 40 minut by warzywo było miękkie. Buraki studzimy, obieramy i kroimy w ćwierć plasterki lub grubsze kawałki. Dodajemy zioła, sól, pieprz, cebulkę a na koniec oliwę i troszkę octu. Mieszamy i zjadamy! ja użyłam do tego celu oleju słonecznikowego niefiltrowanego, nierafinowanego z Zielonego Nurtu. Powiem Wam, że rewelacyjnie wkomponował się w całość.



Rzadko biorę udział w blogowych zabawach ale zdarza mi się. Tym razem wyróżnienie TheVerstalieBlogger przyznały mi 2 osoby, moje czytelniczki kochane, komentatorki niezawodne :) jm z Mojego wolnego czasu i bloga Moja Dieta i Ja oraz Karolina Johansson z kraju o podroży, do którego marzę... DZIEWCZYNY DZIĘKUJĘ!!!

Zasady są proste:
1. podziękować nominującej na jej blogu
2. pokazać nagrodę VB u siebie
3. ujawnić 7 faktów dotyczących samej siebie
4. nominować 10 (lub zależnie od wersji 15) blogów
5. poinformować o tym fakcie autorki nominowanych blogów


a teraz 7 prawd nieznanych o Wiewiórce ;)

1. zawsze chciałam być ruda i piegowata, latem zdarza się, że jestem, choć w większości to zasługa farby do włosów i słoneczka
2. oprócz brata nie mam rodzeństwa, brat jest młodszy a zawsze chciałam mieć starszego... wiadomo, fajni koledzy :)
3. bardzo chciałabym mieć ogromna kolekcję książek kucharskich, móc sobie kupić jedną, dwie miesięcznie, sama w księgarni, na razie bardzo sporadycznie dostaję lub wygrywam, bardzo, bardzo rzadko kupuję coś z racji finansowych oczywiście
4. marzę by przenieść się w krainę fantazji, wróżki czarodziejki i czarodzieje, elfy, trolle i takie tam...
5.... albo chociaż wybrać się do Skandynawii (marzę o podroży do Szwecji), do Kanady lub na Alaskę
6. moimi ukochanymi kwiatami są frezje ale ich jakoś nie dostaję...
7. uwielbiam żywe kolory! takie moje to turkusy, fiolety, pomarańcze, czasem czerwienie :) w beżach, brązach, burasach tzw. nie przełamanych niczym czuję 20 lat starzej! ostatnio lubię nawet różowisty róż :)

Nominuję wszystkich tych, którzy chcą być nominowani :) robię tak gdyż, Ci których bym chciała wybrać albo już brali udział w tej zabawie, albo w tego typu zabawach udziału nie biorą :)

Komentarze

  1. Z tymi piegami to bym nie przesadzala;) Ruda nie jestem, ale uslyszec po raz setny: A ty co, przez sitko sie opalalas??? Moze byc denereujace:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) ja tez miewam piegi ale dobrze się z nimi czuję i jakoś tak młodziej się z nimi czuje :) jak Pippi hihihi.

      Usuń
  2. kochana! gratuluję nominacji!:)pisałam już, pieczone buraki pierwsza klasa, a Jamie swoją drogą;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Szwecji też bym się chętnie wybrała, na Alaskę to raczej nie, bo stanowczo za zimno, a Kanadę polecam
    Pozdrawiam
    PS. Ja zawsze chciałam być czarna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeszcze brak nam blondynki i będą Czarownice z EastWick :)

      Usuń
  4. Pyszna sałatka! Nasunęła mi się taka refleksja, że za rzadko jadam buraki, muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie spróbuj koniecznie tego połączenia :) moja refleksja jest taka, że za rzadko jem warzywa jako takie :/

      Usuń
  5. To ruszajmy do tego Śródziemia razem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się pakuję :) tylko co z dziećmi zrobić???

      Usuń
  6. bardzo smakowicie wygląda, rzeczywiście trudno przejść obojętnie koło takiego talerza/ przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za udział w zabawie. Większość wiedziałam lub się domyślałam;)
    Właśnie z Ziutkiem zastanawialiśmy się na jaką książkę teraz chorujesz? Ja zaliczyłam kulinarno-literacką wpadkę:( Kupiłam mężowi na Gwiazdkę książkę Basi z MasterChiefa. Przepisy tak wyczesane w kosmos, że nie dla nas. Może z jedno danie zrobimy? Aż odechciało mi się kupna książek kulinarnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Moi Drodzy otóż choruje na kilka książek :) nawet listę wysłałam do Małżona może się zlituje bo urodziny mam niebawem. Są to m.in. "Smaki z Fjallbacki", "Nigelliima", "Nakarm mnie" czy "Na każda porę. Rok w przepisach.". Wydaje mi się, że jakieś przepisy mogą mi się w nich spodobać :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji