Dziwne dni, dziwne chwile. Niby barszczyk biały.

Przyszedł taki czas kiedy jakoś nie mogę dojść ze sobą do ładu. Nie wiem czy to pod wpływem decyzji jakie zapadły = powrót do pracy, czy też pogoda mi nie sprzyja, tak czy siak dziwnie się czuję, zmęczona, wiecznie ospała, jutro jadę zrobić badania bo to raczej normalne nie jest. W dodatku jak tylko na coś do jedzenia spojrzę to odbiera mi apetyt, mimo, że przed chwilka właśnie chciałam to zjeść. Ja i niemoc gotowania... Dziwne...
Dzięki brakowi weny i sił wczoraj powstała zupka. Szybka, prosta i pożywna a na dodatek smakowita.

NIBY BARSZCZYK BIAŁY

750 ml bulionu najlepiej na wędzonce
2 ziemniaki średniej wielkości
1 marchewka
3 łyżki kaszy manny
1 ząbek czosnku
1 kawałek kiełbasy np. Śląskiej
1/2 łyżeczki majeranku
4 łyżki śmietany 12%

Bulion zagotowujemy. Dodajemy pokrojoną drobno marchewkę i ziemniaki pokrojone w kostkę a także kaszkę manną. Doprawiamy posiekanym grubo czosnkiem, wkładamy kiełbasę pociętą na plasterki. Doprawiamy majerankiem, solą i pieprzem. Całość gotujemy aż ziemniaki i marchewka będą miękkie.
Na koniec do miseczki nakładamy śmietanę, dodajemy odrobiną zupy, mieszamy i cienkim strumyczkiem, cały czas mieszając wlewamy mieszankę do garnka z zupą. Zagotowujemy i zupa gotowa.

Komentarze

  1. ale smakowita zupka:) slinka mi cieknie jak patrze, a ja wlasnie gotuje pieczarkowa... pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm na taką zupkę właśnie mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niech ta niemoc prędko mija..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji