Upalny weekend, Harry Potter i naleśniki z serem i jabłkiem

Upał, żar leje się z nieba a ja dogorywam marząc by wreszcie na termometrze ujrzeć 25 stopni... nie wiem jak można funkcjonować w taką pogodę. Ja myślę tylko o spaniu a gotowanie przeprawia mnie o mdłości.

Dziś mam dzień wolny. Zrobiłam sobie właśnie przerwę w sprzątaniu i na spokojnie mogę tu napisać kilka słów. Małżon z Blondyneczką pojechał odwiedzić swego dziadka, jak to powiedział córeczce "jedziemy do pradziadka, do świnek i krówek" czyli na wieś. Wsie bywają różne, na niektóre jeżdżę z przyjemnością na inne niekoniecznie. Tu niestety mam do czynienia z drugą opcją... brud, smród, hałas i muchy... zero miłych wspomnień tylko chęć ucieczki. Dlatego też Małżon zlitował się i ja zostałam.
Ufff... wreszcie się wyspałam i mogę po odpoczywać tak jak chcę. Korzystając z ostatnich wolnych chwil (przecież niedługo wracam do pracy!!!) postanowiłam pochłonąć po raz kolejny od początku do końca Harry'ego Pottera. Mimo, iż pierwsze tomy czytałam już nie raz to z przyjemnością udałam się do świata czarodziejów po raz kolejny. Teraz czytam mój ulubiony czwarty tom i mam nadzieję, że uda mi się skończyć pozostałe trzy jeszcze przed wrześniem... nie wiem co ta książka ma w sobie... nie mogę się oderwać. Magia mnie wciąga i nie wypuszcza.

Wracając na ziemię teraz słów kilka o tym co pojawiało się u mnie na stole w dniach ubiegłych. Wczoraj poczyniłam ciasto drożdżowe ze śliwkami i malinami (przepis już niebawem). Orzeźwiające i aromatyczne. Idąc za ciosem i korzystając z raz nagrzanego piekarnika powstała też pizza tym razem jednak nie z salami ale z suchą krakowską.
Poza tym wymyśliłam też nowe nadzienie do naleśników...

NALEŚNIKI Z SEREM I JABŁKIEM POMARAŃCZĄ PACHNĄCE


ciasto (z tym, że z małą modyfikacją, mąki pełnoziarnistej dodajemy 1 szklankę a zwykłej 2 szklanki)

nadzienie:
30 dag ser białego tłustego
3 czubate łyżeczki cukru
jedna papierówka
solidna szczypta cynamonu
łyżeczka skórki startej z cytryny

Smażymy placki naleśnikowe. Powinno być ich ok 14-15tu.
Ser rozdrabniamy widelcem, ucieramy z cukrem, cynamonem i skórką. Jabłko obieramy i drobniutko kroimy ale nie ścieramy na tarce. Łączymy z serem. Farsz nakładamy na placki i składamy jak krokiet. Obsmażamy z obu stron by cukier się rozpuściła a jabłko zmiękło.
Można udekorować śmietaną i posypać cynamonem.

Komentarze

  1. I ja kocham Harrego Pottera:) nawet zażyczyłam go sobie na 30-te urodziny w prezencie, tak żebym mgła czytać kiedy tylko chcę:) pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam naleśniki i takie nadzienie! do tej pory zawsze do sera dodawałam mus jabłkowy, ale następnym razem pokroję jabłka

    OdpowiedzUsuń
  3. mmm to wygląda przepysznie! ja z jabłkiem robiłam tort naleśnikowy, ale takich zawijanych jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny blog :) ,a czy przyczyna niemocy i jadłowstrętu wyjaśniona ? Bo mnie to pachnie "Dobrą Nowiną" , miałam podobnie . Pozdrawiam i jeżeli tak będzie to gratuluję :)). ela.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem dobrze jest "pozbyć się" rodziny z domu :P oddać tylko swoim przyjemnościom. Czekam na drożdżowe!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji