Muffinki Zebrinki i przypomnienie

Wujek Olo to mój muffinkowy motywator. Ilekroć do nas przyjedzie powstają czekoladowe w rożnych wariacjach ciastka. Wczoraj było podobnie. Kierując się dziecięcymi upodobaniami swoimi i brata postanowiłam upiec muffiny a'la zebra. Z dużymi kawałkami czekolady i dobrym kakaem.
Przypominam też o Candy Woody'ego :)




MUFFINKI ZEBRINKI

2 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżeczka cukru waniliowego
szczypta soli

2 łyżki dobrego kakao + łyżka wody

1 szkl. mleka
120 g masła roślinnego - rozpuszczone
1 jajko

po 1/4 tabliczki mlecznej i gorzkiej czekolady - grubo posiekane

Suche składniki oprócz kakao łączymy w jednej misce, mokre w drugiej a potem obie miski łączymy ze sobą. Dodajemy czekoladę.
Ciasto dzielimy na dwie części. Do jednej z nich dodajemy kakao i wodę, mieszamy.
Formę wykładamy papilotkami. Piekarnik nagrzewamy do 180 st.C.
Do każdej papilotki nakładamy na zmianę po jednej łyżeczce jasnego i ciemnego ciasta.
Pieczemy 25 minut. Do zrumienienia. Studzimy 10 minut w formie a potem na kratce.

Komentarze

  1. Zapisuję przepis do wypróbowania...

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie fajne te łaciate muffinki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. chetnie sie poczestuje tymi slodkosciami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszamy do udziału w Konkursie Firmy Jelly Belly Polska. Zasady są proste: upiecz muffinki i udekoruj je żelkami Jelly Belly. Dodaj opis swojej muffinki - liczbę i nazwy użytych fasolek, skład kremu i rodzaj użytego ciasta.
    Zrób zdjęcie i wyślij je do nas na adres cupcakes@JellyBellyPOLSKA.com lub dodaj na stronie http://szybkajazda.pl/konkurs.php! Czekają na Ciebie atrakcyjne nagrody od Jelly Belly! Na zgłoszenia czekamy do końca wakacji, a we wrześniu, drogą głosowania internautów wyłonimy zwycięzców. Nagrodzimy aż 50 osób, więc warto wziąć udział w konkursie!
    Więcej informacji oraz regulamin konkursu na http://szybkajazda.pl/konkurs.php

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji