Zielony koktajl dla chorowitków

Systematyczność postów była ale się skończyła wraz z chorobą Córci. Znowu temperatura i kaszel.
Siedzimy w domu i tylko w chwilach lepszej formy przychodzi pomysł zjedzenia czegoś. 
Córcia wkłada fartuch, otwiera książkę i działamy, oczywiście ja jej tylko pomagam :)
A cóż to za książka spytacie? nie tak dawno dotarła do nas książka wygrana na fb Szkoły na Widelcu pt. "Piramida w kuchni. Na wynos".
Już pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Czytelny, mądry wstęp o zdrowym żywieniu a potem bardzo apetyczne zdjęcia i przepisy niezbyt trudne w przygotowaniu. 
Córcia sama była w stanie przygotować koktajl i placki, ja zrobiłam już sałatkę, granolę i ciasteczka. 
Mnóstwo inspiracji i wspaniałych zdjęć.
I faktycznie są to propozycje do śniadaniówki! a na końcu książki takie właśnie lunchboxowe zestawienia!
Dzisiaj koktajl, który Córcia bardzo chciała wykonać. Niestety smak banana był dla niej nieznośny i napoju nie wypiła. Za to Syncio wypił cały kubas i pytał o jeszcze.



Zielony koktajl

dwa banany, bardzo dojrzałe
dwie solidne garści umytych listków szpinaku, bez ogonków
łyżka soku z cytryny
szklanka soku jabłkowego, mętnego, najlepiej świeżo wyciśniętego lub z kartonu z kranikiem
ew. kilka kostek lodu

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy na gładki napój.
Podajemy w kubku ze słomką.

Komentarze

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(