Podwójne pieczenie czyli Chleb z zaparką i Waniliowy kwiat

Kilka dni mnie tutaj nie było, tzn. byłam ale jedynie czytałam i komentowałam nie publikując żadnego przepisu. Nie znaczy to jednak, że żyłam o tzw. suchym pysku. Piekłam sporo pieczywa próbując urozmaicić trochę swój jadłospis a czym to się skończyło za chwilkę.
Gdy na blogu Smaki i Aromaty zobaczyłam ten chleb wiedziałam, że muszę go upiec! oczywiście bez przygód się nie obyło gdyż przykleił mi się do garnka i wyjmowałam go po kawałku... było to rezultatem nieposypania mąką. Wiele wart był mój wysiłek gdyż okazał się bochnem wilgotnym, pachnącym i długo świeżym, o bosko spękanej skórce. Z nie posypania mąką wnioski na przyszłość wyciągnęłam podobnie jak z całodniowej kolki jaką po moim jedzeniu tegoż chleba zaposiadał Syncio... Oj ciężki mieliśmy wczoraj dzień! maluch spał tylko na spacerze a tak ryczał od 6ej rano praktycznie do 18.20 kiedy wszystko przeszło jak ręką odjął. Mam nauczkę i tymczasowo jestem skazana na pszenne buły... zapychadła przebrzydłe, nawet we własnym wydaniu... a tak chciałam pojeść czegoś zdrowszego i z pełnym ziarnem... ehhh... A może to kwestia zakwasu a nie samej mąki? nic to, jutro wypróbuję chleb na drożdżach ale z płatkami owsianymi i ziarnami, i zobaczymy. Tymczasem, na pocieszenie, bo coś jeść trzeba, upiekłam wczoraj wieczorem Waniliowy kwiat. Aromatyczny, z chrupiącą skorupką na wierzchu, odrobinę gliniasty, nie napompowany. Mniam.


PSZENNO-ŻYTNI CHLEB Z ZAPARKĄ, Z GARNKA
z poniżej proporcji otrzymamy duży bochen na garnek 5l - u mnie na zdjęciu chleb z połowy porcji
zaparka:
100 g mąki żytniej chlebowej typ720
200 g gorącej wody

Mąkę zalewamy wrzątkiem i energicznie mieszamy na gładką papkę( uważamy żeby nie zrobiła się klucha). Przykrywamy i odstawiamy na 12-18 godzin.

zaczyn drożdżowy:
300 g mąki pszennej chlebowej
260 g wody
10 g drożdży
1/2 łyżeczki cukru

Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 12-18 godzin.

zaczyn zakwasowy:
130 g mąki żytniej typ 720
60 g mąki żytniej typ 2000
60 g zakwasu żytniego
200 g wody
1/2 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki soli

Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 12-18 godzin.

ciasto chlebowe:
170 g mąki pszennej chlebowej
50 g mąki żytniej typ 2000
1 płaska łyżeczka soli
+
zaczyn drożdżowy
zaczyn zakwasowy
zaparka

Wszystkie składniki, dodając oba zaczyny i zaparkę - mieszamy(jeśli ciasto jest za gęste dodać odrobinę wody) i dobrze wyrabiamy.  Robiłam to mikserem ok 8 minut.
Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do podwojenia objętości.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik z garnkiem żeliwnym do 200 st.C. Ciasto wyjmujemy na omączony blat i posypując mąką formujemy bochenek.
Wyjmujemy garnek i ostrożnie zdejmujemy pokrywkę, przekładamy ciasto do garnka, przykrywamy i wstawiamy do upieczenia.  Pieczemy 30 minut, po czym zdejmujemy pokrywkę i dopiekamy jeszcze przez ok. 25-35 minut.  Studzimy na kratce.



WANILIOWY KWIAT

300 g mąki pszennej
10 g drożdży świeżych
100 ml mleka
60 g cukru
30 g rozpuszczonego i ostudzonego masła roślinnego
nasionka z 1/2 laski wanilii
1/2 łyżeczki soli

cukier waniliowy do posypania
10 g rozpuszczonego i ostudzonego masła roślinnego do posmarowania

Mąkę wsypujemy do miski i robimy w niej wgłębienie, w które wkruszamy drożdże i rozpuszczamy je w części mleka wymieszanego z 1 łyżeczką cukru. Zostawiamy na 5 minut.
Po wyrośnięciu zaczynu dodajemy resztę składników, mleko wlewamy stopniowo. Wyrabiamy ok. 10 min, aby uzyskać miękkie, elastyczne ciasto. Zostawiamy przykryte ściereczką do podwojenia objętości na ok. 2 h.
Ewentualnie jeśli chcemy mieć bardziej puszyste i lekkie bułeczki możemy dodać do ciasta 2 jajka.
Wyrośnięte ciasto kładziemy na blacie, delikatnie naciskamy, by odgazować i dzielimy na 8-9 części. Z każdej formujemy bułeczkę i układamy je obok siebie w wysmarowanej masłem blaszce o średnicy 20 cm. Ja wykorzystałam tortownicę. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrastania na ok. 1 h.
Bułeczki smarujemy rozpuszczonym masłem i posypujemy cukrem waniliowym.
Piekarnik nagrzewamy do 180st.C, wstawiamy wyrośnięte bułeczki i pieczemy ok. 25 minut.
Studzimy na kratce.


Komentarze

  1. Pyszne wypieki!
    Oba godne powtórzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja niestety nie jestem dobra w pieczeniu :( zawsze cos popsuje podczas pieczenie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Oba wypieki prezentują się świetnie, a waniliowy kwiat cieszy okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej! Biedny Maluch i biedna Mama, co musiała słuchać kwilenia. Współczuję, że nie możesz jeść wszystkiego, ale jeszcze trochę i będziesz mogła.
    Ja za to pewnie odchoruję mój szaleńczy kulinarno weekend:)
    Ciasto orzechowe z jajami i glutem, kuleczki 4 sery i inne smakołyki. Przygotowuję się na wyjazd służbowy i wolę wcześniej się wprawić w zwykłe jedzenie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji