Chleb...

Pierwszy chleb upiekłam tuż po tym jak urodziła się Córcia. Zaczęły się wtedy moje eksperymenty z zakwasem.
Na początku moje chlebiszcza były mocno zwarte, gliniaste i niestety kruszliwe. Miałam chwile przerwy w pieczeniu, potem zakwas reaktywowałam. Powiem Wam szczerze, że przestałam/przestaliśmy lubić kupne buły i chleby, co pewnie nie dziwi nikogo...
Moja miłość do wypieku pieczyw wszelkich rozkwitła gdy poznałam blog Liski Pracownia Wypieków. Odkryłam tam receptury na najlepszy razowy, na chleby z garnka, na te zakwasowe i drożdżowe,i na mnogość bułeczek różnistych. Przekonałam się, że umiem, że mogę upiec nawet bardziej skomplikowane rzeczy. Zakwas pszenny, gryczany czy jaglany, wszystko to mam za sobą tak jak i pewnie juz setki chlebów i tysiące bułek licząc na sztuki. Przyszła więc pora wyciągnąć wnioski z tego pieczenia, zebrać doświadczenia i samemu, nie z przepisu, zdecydować z czego i jak upiec chleb. Owszem nie raz modyfikowałam przepis wg własnych upodobań ALE wczoraj powstał taki, w którym po prostu zasugerowałam się intuicją. Miał być drożdżowy, z ziarnami, z orkiszowej mąki, z dodatkiem ziemniaków a oprócz tego pieczony w moim ukochanym garnku a konkretnie w starej, babcinej żeliwnej brytfannie. Pyszny, nadal idealnie świeżutki. Jestem z niego dumna!!! a przepisem i zdjęciami podzielę się już niebawem.
A tu jeden z moich najbardziej udanych bochenków...


Komentarze

  1. Wspaniały bochen!
    Kromka takiego chleba z prawdziwym masłem...Poezja smaku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie mam dobrej ręki do chlebów. Brakuje mi chyba uporu i chęci, aby coś zmienić w tym kierunku. Póki co podziwiam chlebowe wypieki u innych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę się tą pasją zarazić :) Jeśli Ty, moja roga, potrafisz przy dwójce dzieci znaleźć czas, to ja też mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja się nie dziwie , że wolicie takie"D Cudny jest!!!
    Moje buły, jak na razie, własnie są takie gliniaste i twarde, ale mam nadzieję, że sie to polepszy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale wyrośnięty chlebek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również odkryłam swoją miłość do pieczenia pieczywa, gdy znalazłam blog Liski. I chociaż początki nie były najłatwiejsze, to teraz nie wyobrażam sobie, aby nie piec własnego pieczywa, te ze sklepu nam już nie smakuje... POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  7. Miłosć do pieczenia raz zaszczepiona w nas pozostaje:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bałam się zajrzeć do chlebkowego przepisu... bo ja nigdy nie upiekłam. Widziałam, że niby nie trzeba zakwasu, że przecież na drożdżach można, że mnóstwo można dodać ziaren i czego się chce, ale nie miałam odwagi i nie ruszyłam z chlebkiem i jak mnie nikt do ściany nie przeciśnie, to się chyba nie odważę :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji