Sobota dniem słodkości i coś jeszcze u mnie na stole zagości. Ciasteczka czekoladowo-owsiane i Bucatini z pesto bazyliowym.

Kto nie lubi poniedziałków??? na pewno nie ja!!! po weekendzie mam siłę by stawiać czoło rożnym zdarzeniom, nie jestem zmęczona porannym wstawaniem i mam głowę pełna pomysłów :) Dziś wspominam smak dzieciństwa. Ciasteczka szybkie w przygotowaniu, cudownie czekoladowe, jak je zrobić ponad 20 lat temu pokazał mi mama. Dam się za nie pokroić po czym pożrę wszystkie na raz. Tak się stało w sobotę. 

Ciasteczka czekoladowo-owsiane babci Ani

1/4 kostki masła
3/4 szkl. cukru
3 łyżki kakao
1,5 szkl. płatków owsianych
2 łyżki mielonych migdałów
1 łyżeczka cukru waniliowego
4 łyżki mleka

Wszystko oprócz płatków owsianym wrzucamy do garnka, podgrzewamy aż cukier się rozpuści, dodajemy płatki i chwilę gotujemy mieszając by się nie przypaliło. Wykładamy na talerz łyżeczką.
Ciasteczka muszą porządnie zastygnąć na talerzu, żeby ładnie od niego odchodziły.

 
A na deser zrobiłam coś tak aromatycznego,że aż trudno opisać czyli Bucatini z zielonym pesto wg Panny Malwinny (oczywiście troszkę musiałam pozmieniać :) Pierwszy raz robiłam sama pesto i mnie zachwyciło a Blondyneczka zjadała mi połowę porcji jaką przygotowałam i domagała się jeszcze.

Bucatini z zielonym pesto

25 listków bazylii
1 ząbek czosnku
garść orzechów włoskich
olej z pestek winogron
sól, pieprz
2 łyżki tartego parmezanu
200 g makaronu Bucatini

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy ale nie przelewamy zimną wodą by był gorący i kleisty.
W blenderze miksujemy orzechy, czosnek, bazylię, parmezan, stopniowo dodając olej lub oliwę, do momentu aż uzyskamy właściwą konsystencję. Doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy delikatnie z makaronem. Całość posypujemy parmezanem i wcinamy.

Komentarze

  1. cieszę się niezmiernie że pesto smakowało;)
    a ciacha wielce apetyczne;) tym bardziej, że mam w domu wielbiciela słodkości;)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię poniedziałki. lubie też ciasteczka takie małe słodkie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziś chce mi sie takich ciach. Makaron niech poczeka na większy głód... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja lubie poniedziałek jak mi ciasta z niedzieli zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie prosto.
    Cudownie pysznie.
    Mniam!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana z tymi ciasteczkami przypomniałaś mi smak dzieciństwa :))) Moja mama też takie ciasteczka robiła jak byłam dzieckiem :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. wiewióreczko, a propos makaronu - organizuje teraz na blogu konkurs kuchni wloskiej, do wygrania są paczki z filmami ufundowane przez Gutek Film - nie chcialabys wziac udzialu? :) nagroda jest fajna, a mi spodobal sie twój makaron :)
    tu masz info:
    http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/09/filmowy-konkurs-kulinarny-jestem.html
    mozna wykorzystywac potrawy z blogów ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji