Catering dietetyczny? Pomelo!

Jeśli nazwa Pomelo kojarzy Wam się tylko z owocem pora to zmienić!
Przyszedł taki dzień, w którym postanowiłam przejść na dietę... no dobra to co teraz napisałam można włożyć między bajki :)
Jako nastolatka ciągle byłam na diecie chcąc ważyć mniej. "Racjonalne odżywianie" to sformułowanie było mi nieznane, liczyły się efekty. Dieta 1000 kcal, Montaigne i tysiąc rożnych sposobów. Efekty były mierne i z efektem jojo. Spokój i akceptacja siebie samej pojawiły się wraz z Małżonem i zostały do dziś. Aktualnie dieta kojarzy mi się głównie z tym co jedzą moje dzieci i z tym co jadłam karmiąc piersią syna alergika, więc co tu robi Pomelo???

Dwa tygodnie temu dostałam propozycję przetestowania przez dwa dni ich cateringu dietetycznego. Z racji chociażby upałów pomyślałam, że z chęcią spróbuję gotowych posiłków zamiast stać przy garnkach. Wybrałam dietę wege. I tu zaskoczenie. Dieta tak naprawdę jest dietą jarską a nie wege gdyż obejmuje ryby (w porę doczytałam na ich stronie i nie było to potem dla mnie zaskoczeniem).

Niestety już na początku pojawiły się problemy.
Punkt pierwszy, nie jestem z Warszawy czego Pani składająca mi propozycję nie wiedziała i o co nie zapytała, i 2 kilometry w dostawie były nie do przeskoczenia. Podałam więc jako miejsce dostawy adres pracy ALE! i tu mamy punkt nr.2 niestety portierni brak a pan kierowca rozwozi posiłki między 3cią a 7mą rano, i nie przywozi ich na konkretną godzinę czyli np. na 6.30 gdy w pracy już jestem. Pan próbował zostawić torbę pod biurem ale brama była zamknięta o czym nie wiedziałam. Pani z firmy Pomelo była jednak bardzo miła i poszła mi na rękę. Kierowca w innym terminie miał dostarczyć paczkę z jedzeniem na cały dzień i w godzinach, w których na 100% będę.
Umówiłyśmy się, że będą to środa i czwartek. O 10.15 w środę kiedy skręcałam się już z głodu paczka dotarła!

I cóż w niej było???
Pierwsze śniadanie w formie sałatki, jajek, chleba razowego i żółtego sera. Całość smaczna i dobrze zapakowana ale niestety dość sucha. Zabrakło mi tu choćby łyżeczki oliwy na sałacie i szczypty przypraw.


Drugim śniadaniem był jogurt z chia i dżemikiem. Całkiem smaczna i sycąca kombinacja, porcja spora.


Porcję obiadową z kolacyjną zamieniłam rolami z racji tego, że to co na kolację nie było szczelnie zapakowane i bałam się wracać z tym do domu bo mogło się po prostu wylać.
Kawałek zapiekanki typu babka ziemniaczana i do tego potrawka warzywna, z fasolą, marchewką, całkiem nieźle przyprawiona i pełna smaku.


Boskim podwieczorkiem było ciasto typu biszkoptowego z makiem. Smaczne, pulchne i słodkie pożerałam w drodze z przedszkola do domu. Syncio podjadał :)


Po powrocie do domu w końcu mogłam odgrzać obiad. Surówka z czerwonej kapusty była całkiem niezła, pure ziemniaczane w niewielkiej ilości ale smaczne za to porcja ryby wielgachna. Podzieliłam się obiadem z Córcią i najedzone byłyśmy obie.


Przejdźmy teraz do wniosków.

Czy warto korzystać z tego typu cateringu jaki oferuje Pomelo?
Tak. Jeśli mieszkacie w Warszawie i jesteście w domu w godzinach gdy dostarczane są paczki a nie macie czasu na przygotowywanie posiłków na bieżąco warto rozważyć taką opcję choćby z racji zbilansowania i różnorodności posiłków.
 Czy jedzenie oferowane prze Pomelo jest smaczne?
Tak. Każde z dań, poza sałatką, miało wyrazisty smak i przyjemną formę, mimo tego, że były to dania odgrzewane a nie przygotowywane na świeżo.

Czy skorzystam jeszcze kiedyś z cateringu dietetycznego Pomelo? 
Pewnie nie choćby z racji braku możliwości dostawy do miejscowości podwarszawskich ale też dlatego, że gotowanie sprawia mi mnóstwo radości i nie zrezygnuję z niego dobrowolnie. Zdecydowanie też wolę potrawy przygotowywane tu i teraz, świeżo wyjęte z garnka :) Pozostaje też kwestia kosztów. Tego typu catering nie jest tania inwestycją, jednodniowy koszt to od 52 do 77 zł przy wykupieniu wyżywienia na 20 dni. Ja wolę przygotowywać swój lunchbox sama.
Moją przygodę z cateringiem zakończyłam po jednym dniu. W czwartek czekałam cały dzień na paczkę, która nie dotarła. Niby głodówka oczyszcza ale nie miałam jej w planach. Zakładam, że osobom, które płacą za pakiet całomiesięczny a pan kierowca zostawia torby z jedzeniem pod ich drzwiami, nikt głodówkowych figli nie płata :)

Firmie Pomelo dziękuję za możliwość przetestowania takiej opcji żywienia. i życzę kreatywności w pudełkach :)


Komentarze

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Popularne posty