Holenderskie pączusie z jabłkiem i klopsik sztuk trzy

W niedziele ja piekłam bułeczki i smażyłam pączki a Małżon gotował obiad. Lubie taki podział ról gdyż i mogę się po realizować w kuchni i co nieco odpocząć. Klopsiki okazały się wyśmienite. Z dużą ilością natki pietruszki, w sosie pomidorowym. 
Pączusie też były niezwykłe. Przepis zaczerpnęłam od Anny.
Proste w wykonaniu, bardzo smaczne, lekkie i szybko znikające w przepastnych brzuchach Małżona, Blondaski i moim :) nie takie tradycyjne pąki ale równie wspaniałe.


1 pomarańcza
2 jabłka, u mnie reneta
150 g ciemnych rodzynek
500 g mąki tortowej
25 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
1 jajko
250 ml maślanki (u mnie kefir)
250 ml chudego jogurtu naturalnego
tłuszcz do smażenia
cukier puder do podania


Dokładnie myjemy i sparzamy skórkę pomarańczy. Obieramy tylko pomarańczową część i drobno kroimy (ja starłam na tarce). 
Jabłka kroimy drobno, mniej więcej na kostkę o boku 0,5 cm. Rodzynki skropiłam dodatkowo rumem i pozostawiłam na chwilę. W jednym naczyniu łączymy pokrojone jabłka, skórkę pomarańczową i rodzynki. Posypujemy całość 1 czubatą łyżką mąki, mieszamy i odstawiamy.
Do osobnej miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól, cukier i drożdże. Mieszamy dokładnie. Jajko, maślankę i jogurt łączymy w oddzielnym pojemniku.   Do sypkich składników wlewamy maślankę miksując  na średnich obrotach. Uzyskamy bardzo gęstą masę, ale taka ma być. 

Dodajemy jabłka i mieszamy raz jeszcze. Odstawiamy ciasto przykryte ściereczką w ciepłym miejscu, na 1,5 godziny aż podwoi objętość. Rozgrzewamy tłuszcz we frytkownicy (do 175°) lub w głębokiej patelni. Ciasto nabieramy łyżką do lodów lub po prostu dużą łyżką. Pączki nie będą miały idealnych kształtów. Ale po kilku dojdziemy wreszcie do wprawy. Zresztą – taki ich urok. Smażymy nie więcej niż 5 sztuk na raz. Osuszamy na ręczniku papierowym. Podajemy posypane cukrem pudrem lub polane lukrem.

A oto klopsiki... mniam, mniam, mniam!!!


Komentarze

  1. O mniam! Ależ to pysznie wygląda! Ja nie będę pisać o moich klopsikach...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji