Mięsny chlebek czyli małe co nieco z Kanady i chyba jednak nie lubię poniedziałków

Poniedziałek. Zazwyczaj lubię pierwszy dzień tygodnia i ruszam pełną parą wypoczęta po weekendzie. Dzisiaj mimo tego, że zostałam w domu sił mi brak. Córcia trzeci dzień ma temperaturę, kaszle obrzydliwie i dołączył do niej Małżon za swoim 39,4. Szpital mam w domu choć mąż wybył i tak do pracy... weź tu człowieku się nie martw! na dodatek od rana dzwoniłam do przychodni i w żadnej nawet prywatnie nie mogę dostać się do pediatry. Masakra jakaś. Jak tak dalej pójdzie będę skazana na kolejną wizytę domową i pędzącego lekarza, który nawet porządnie zwolnienia nie umie wypisać. Oj goryczy mam w sobie dzisiaj całe mnóstwo...

Nawet niesamowita szwedzka seria kryminalna "Millenium" jaką oglądamy z Małżonem wieczorami nie na wiele się zdaje. Wciąga mnie ale za dużo myśli mam w głowie. Kurcze niby to tylko przeziębienia ale ja myślę o tym jak bardzo boję się zostać sama... Swoja drogą bardzo polecam mroczną, momentami wstrząsającą, składającą się z 6ciu odcinków po 1,5 godziny każdy, serię. Świetnie grana przez bardzo charakterystycznych aktorów, szwedzkie realia, klimat, widoki. Jest co oglądać, powolne tempo a potem akcja. Przed nami jeszcze 2 części, na dzisiaj i jutro...




Na obiad dzisiaj to co upiekłam wczoraj czyli mięsne co nieco z Kanady zwane Mięsnym Chlebkiem z wołowiny w smakowitej słodkiej glazurze.. Co i rusz odkrywam smakowite kąski z różnych stron za sprawą Kulinarnego Atlasu Świata. Kilka lat temu GW zafundowała mi takie zbieractwo, latałam do kiosku jak szalona najpierw w czwartki potem w soboty. Niestety kilku odcinków nie mam za to te, które kupiłam eksploatuję ile mogę :)


MIĘSNY CHLEBEK

2/3 szklanki bułki tartej
1 szkl. mleka
700 g mielonej wołowiny
2 jajka
1/2 szkl. posiekanej cebuli
1 łyżeczka soli
1/4 łyżeczki majeranku

glazura:
3 łyżki brązowego cukru
1/4 szkl. pikantnego ketchupu
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka mielonej gorczycy

Bułkę tartą zalewamy mlekiem i odstawiamy aż nasiąknie, wchłonie cały płyn.
Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy masę. Mieszamy dokładnie składniki glazury.
Masę mięsną przekładamy do natłuszczonej foremki, smarujemy glazurą i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C. Pieczemy 45 minut. Po tym czasie zlewamy powstały sos, dopiekamy dalsze 15-25 minut tak by mięso było miękkie a glazura lekko przyrumieniona.
Podajemy z sałatką z ogórków lub mizerią oraz ziemniakami. Odlany sos może służyć do ich polania.

A do mięska proponuję dwa rodzaje sałatki z ogórków. 
Mizeria na słodko jaką zawsze robiła moja mama oraz Ogórki na ostro z papryką, moje ulubione.

MIZERIA NA SŁODKO

1/4 dużego ogórka węża
3 łyżeczki śmietany
pół łyżeczki octu winnego
płaska łyżeczka cukru

Ogórka kroimy w ćwierć plasterki. Dodajemy cukier, ocet i śmietanę, mieszamy. Czekamy pół godziny by cukier się rozpuścił. Podajemy schłodzone.


OGÓRKI NA OSTRO Z PAPRYKĄ

1/4 dużego ogórka węża
1/4 czerwonej niewielkiej papryki
1/4 małej cebulki
łyżeczka oliwy czosnkowej
łyżeczka koperku
sól, pieprz
łyżeczka soku z cytryny

Ogórka kroimy w ćwierć plasterki. Dodajemy paprykę, cebulę, oliwę, sól i pieprz. Doprawiamy sokiem z cytryny i koperkiem. Pół godziny pozwalamy przejść się smakom.

Komentarze

  1. podoba mi sie ta wersja na ostro, chlebek tez wygląda kusząco.Sama mam ten atlas, gromadzony-a wlasciwie znoszony mi przez malzonka do domu, bo pracowal w Wyborczej-czasem tez z niego korzystam, prawda, ze fajny?
    Duzo zdrowka zycze calej rodzince

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie wygląda taki chlebek!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wiem dlaczego oni tak chorują, bo zwyczajnie chcą zostać z Tobą w domu!;) I wcale się nie dziwię, też bym chciała aby mi ktoś tak super gotował i mnie rozpieszczał:)))
    Żarty na bok. 3maj się Kochana dzielnie! Dużo sił Ci życzę i zdrowia dla całej Waszej trójki i sierściucha też.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej wiewióro!
    Dzięki za komentarz. Cholernie, że tak powiem mnie zaintrygowałas tymi twoimi wypiekami do cukierni :), Mam nadzieje ze ejstes ze stolicy i bede mogla skosztowac, albo chociaz z Poznania, bo często tam bywam :)
    Pozdrawiam,
    szana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sagi Millennium nie byłam w stanie oglądać. Klimaty fajne, ciekawy watek zginięcia, ale zbyt dużo okrucieństwa jak dla mnie. Skończyłam na 1 części.Pozdrawiam - muffingirl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji