Racuchy z jabłkiem, marchewkowe plany i słów kilka.

W oczekiwaniu na lekarza, odcięta od świata, bez żadnego telefonu, słuchając wycia wiatru i marudzącej Córci oraz zaśpiewów Misia z Niebieskiego Domu planowałam dzisiejszy obiad.
Choć Mięsny Chlebek okazał się pyszny to dwa dni pod rząd to dla mojego żołądka trochę za długo. Dzisiaj chciałam bezmięsnie się po obżerać (niestety ten stan przytrafia mi się ostatnio dość często) a z braku warzyw padło na racuszki. Już nie raz robiłam racuchy na drożdżach ale te z White Plate zaintrygowały mnie ich małą ilością.

W trakcie przygotowań przybył, znowu ten sam co w niedzielę, Pan doktor z sumiastym wąsem, zarządził, obawiam się, że słusznie, antybiotyk i poprawił błędy na zwolnieniu. Niestety kiedy się pojawił coś takiego we mnie się zrobiło, że o następne zwolnienie już nie poprosiłam. Mało jestem asertywna i teraz będę musiała nieźle się nakombinować, żeby w czwartek i piątek iść do pracy a Córci nie posłać do przedszkola :(

Mam na dzisiaj też w planach Ciasto Marchewkowe z pierwszych stron z lutowej KUCHNI.

Pyszne, delikatne, puszyste tyle mogę powiedzieć o racuchach Liski. Są świetne i nie mają natrętnego smaku ani zapachu drożdży.


RACUSZKI DROŻDŻOWE Z JABŁKAMI

250 g mąki pszennej
4 g drożdży świeżych
1/2 łyżki cukru
250 ml ciepłego mleka
2 jajka
15 g tłuszczu (u mnie oleju roślinnego)
szczypta soli
olej do smażenia

opcjonalnie: obrane i pokrojone w kostkę jabłko

Mąkę przesiewamy, robimy w niej małe zagłębienie. Wkruszamy drożdże, dodajemy 1/2 łyżki cukru i odrobinę mleka, pozostawiamy na kilka minut, aż drożdże ruszą.
Jajka ubijamy z mlekiem, tłuszczem i solą. Łączymy z mąką. Całość energicznie ubijamy trzepaczką do uzyskania gęstego ciasta. Pozostawiamy do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Jeśli dodajemy jabłka, robimy to teraz.
Na patelni rozgrzewamy tłuszcz. Łyżką nabieramy porcje ciasta i kładziemy je na patelni, odwracając, kiedy brzegi delikatnie się zrumienią i pojawią się na nich dziurki. Dosmażamy na złoto z drugiej strony i szybko odkładamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, żeby osączyć je z tłuszczu.
Jeszcze ciepłe racuchy posypujmey cukrem pudrem lub polewamy np. syropem klonowym.

Komentarze

  1. racuchy wyglądają cudnie, choć ja na obiad muszę zjeść mięso, warzywa etc. nie preferuję słodkości na głowne danie, bo co potem z deserem :D?
    PS: Jestem ciekawa wykonania ciasta marchewkowego z kuchni, bo tez sie do niego przymierzałam, ale najpierw sprawdze wyniki u ciebie ;) Uwielbiam ciasta z marchwia swoja droga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. te racuszki to wygladaja super! chetnie bym sobie spalaszowala kilka... mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, jeszcze pamiętam śpiewy Misia z Niebieskiego Domu, mimo, że mój synek już dawno wyrósł z tej bajki.
    Racuchy z jabłkiem uwielbiam, mogłabym zajadać codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ochotę na racuszki. takie oprószone..

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne racuszki! Chętnie bym Ci je podkradła...

    OdpowiedzUsuń
  6. cudne. racuchy oprószone cukrem pudrem działają na moje kubki smakowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. takie racuszki to jeden ze smaków mojego dzieciństwa;)

    OdpowiedzUsuń
  8. przewspaniałe racuchy... teraz czytam i widzę, że inspiracja wypłynęła u nas z tego samego filmu. Kreacja Meryl niesamowita. Bądźmy równie krejjjziiii w kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji