Musli wiewiórowe i bułeczki czyli podwójnie owsiane popołudnie

Obie z Blondaskiem lubimy płatki. Różne różniste ale naj naj bardziej te własnoręcznie wymieszane, upieczone i skomponowane. Wczoraj córcia po raz pierwszy sama wybierała składniki i wkładała blaszkę do piekarnika. Po czym kolację i śniadanie miała oczywiście płatkowe.


MUSLI TROSZKĘ CHRUNCH

200 g płatków (u nas mieszanka żytnich i owsianych)
20 g wiórków kokosowych
20 g słonecznika
2 łyżki cukru trzcinowego
2 łyżki miodu
2 łyżki masła

30 g rodzynek
garść suszonej żurawiny
3 duże suszone śliwki pokrojone w kostkę

Sypkie składniki oprócz owoców zagniatamy. Wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 20 minut w 170 st.C. Mieszamy po połowie czasu by równomiernie się zrumieniły.
Po tym czasie wyjmujemy blaszkę, wrzucamy owoce, mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.

Wczoraj popełniłam też kolejne bułeczki. Idealne śniadaniowe. Nie słodkie, delikatne, o nie natrętnym smaku.a bułeczki zostały pożarte w dniu dzisiejszym wcale nie tracąc na walorach smakowych. Przepis pochodzi od Liski.


BUŁECZKI Z OWSIANKĄ

300 g mąki pszennej
150 g ugotowanej owsianki (owsianka powinna być gęsta, u mnie na mleku)
100 g wody
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
2 łyżeczki melasy (u mnie Golden Syrup)
30 g miękkiego masła
20 g świeżych drożdży

Drożdże łączymy z cukrem i melasą. Następnie mieszamy z wodą i stopniowo dodajemy pozostałe składniki, zagniatając elastyczne, gładkie i miękkie ciasto. Ja użyłam miksera.
Ciasto przekładamy do miski wysmarowanej oliwą, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania na godzinę.
Następnie formujemy bułeczki, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Spryskujemy delikatnie oliwą, przykrywamy folią i odstawiamy do ponownego wyrastania na ok. 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 220 st C.
Wstawiamy wyrośnięte bułeczki, ścianki piekarnika spryskujemy wodą i pieczemy ok. 10 minut (ten czas może ulec skróceniu lub wydłużeniu w zależności od wielkości bułeczek).
Po upieczeniu bułeczki spryskujemy wodą i studzimy na kuchennej kratce.


A dla tych co się stęsknili Stefan... rozrabiaka ale i kochany mój przytulasek nocny bowiem sypia kocio ostatnio ze mną :)


Komentarze

  1. To się nazywa wtopić w tło!
    Stefan jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  2. hej wiewióro!
    cudny, zdrowy przepis, takie lubie najbardziej, a stefana to bym zjadła :P
    pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrawam serdecznie, stefana też. z radością obwieszczam,ze paczuszka dotarła!Siostra dzisiaj pokazala mi zawartość.Jestem oczarowana, zwlaszcza kotkiem, który cyt:jest tak samo czarny jak Twoj brzydki Edek". Ale się uśmialam z tego porownania, wisorka nie moglam dobrze obejrzec , bo piksele komputera nie pozwalaly, ale jak dostane zdjecia to wszystko sie wyjsni:)Dziekuje kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  4. PS. chlebek wyglada smakowicie, i podziwiam za różnorodność w Twoim menu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ABily cieszę się, ze paczuszka dotarła i kotek Ci się podoba :) pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poproszę o miseczkę płatków:)

    OdpowiedzUsuń
  7. zjadlabym i te smakowite platki z mlekiem, a poprawilabym taka pyszna buleczka z dzemikiem... ale wyzerka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. takie domowe muesli musi obłędnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji