Choć dysleksja mnie gnębi od maleńkości a na karku już pojawiła się 30tka postanowiłam pisać bloga.

Inspiracja? cóż tu dużo ukrywać, film. Jaki? Julie&Julia. Rewelacyjny, pełen pasji oczywiście do gotowania.

Czy mój blog będzie kulinarnym? Hmmm... Chce się z Wami podzielić moimi doświadczeniami kuchennymi dnia codziennego a także przepisami jakie powstają w mojej głowie, tymi autorskimi oraz inspirowanymi innymi przepisami, okraszonymi zdjęciami lepszej lub gorszej jakości jako, że fotografikiem to ja raczej nie jestem.
A kim jestem o tym przekonacie się czytając mojego bloga :)


piątek, 24 lutego 2012

Domowe pączusie z wiśniami, filcowe kapciuszki i Candy

Wiem, miały być tydzień temu ale nie wyszło. Dzisiaj, w drugi dzień bezcórciowy, postanowiłam sobie dogodzić. W końcu do terminu pozostało mi 6 dni a potem optymistycznie zakładam karmienie piersią i wyrzeczenia kulinarne. Przepis na te pączki jest prosty i pochodzi z "Kuchni polskiej" Ewy Aszkiewicz.
Ja otrzymałam 24 niewielkich, lekkich ciastek w środku z wisienką z konfitury... Jedyne o czym należy pamiętać to by wszystkie składniki miały taką samą temperaturę. A potem... Raj...


3 szkl, mąki pszennej w temperaturze pokojowej
3 łyżki cukru pudru
4 żółtka
60 g masła roślinnego lub zwykłego
250 ml mleka
40 g drożdży
szczypta soli
łyżeczka cukru waniliowego
wiśnie z konfitury

smalec do smażenia
mąka do podsypania
cukier puder lub lukier do posypania bądź polania

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku razem z łyżeczką cukru pudru i mąki. Odstawiamy w ciepełko by podrosły.
PO tym czasie dodajemy do zaczynu mąkę, cukier puder i sól oraz żółtka.
Wyrabiamy ciasto aż pojawią się pęcherzyki powietrza. Dodajemy rozpuszczony tłuszcz i cukier waniliowy. Wyrabiamy aż ciasto wchłonie tłuszcz. Przykrywamy i odstawiamy by podwoiło objętość.
Po tym czasie na oprószoną mąką stolnicę wykładamy ciasto, formujemy wałek i kroimy go na ok 25 kawałków. Każdy z nich rozpłaszczamy, nakładamy po wisience, zawijamy brzegi pod spód i odkładamy pączki na stolnicę do wyrośnięcia tzw. szwem do dołu.
Kiedy pączki znacznie się powiększą smażymy je w rozgrzanym smalcu. Powinny być rumiane ale nie spalone.
Osączamy je na ręczniku papierowym i posypujemy cukrem pudrem.



Zapraszam też do obejrzenia filcowych wytworów dla dzieci i lalek jakie powstawały wczoraj i dziś. Tam też Candy 100 postowe. 
A wszystko w Wytworach :)

5 komentarze:

  1. ale pyszniaste sa te Twoje paczusie:) porywam choc jednego i zajadam ze smakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ważne kiedy! ważne że są! pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie :-) Rozpieszczaj się póki możesz, zwłaszcza takimi pysznościami!

    OdpowiedzUsuń
  4. MNiam, mniam:D
    Wracaj szybko z Olafkiem!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszne muszą być takie pączusie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...