o przepisach świątecznych

Dzisiaj, teraz, nie podam  żadnego przepisu ale chcę poruszyć temat około przepisowy.
Wczoraj dostałam komentarz dotyczący Waniliowych serc. Był mniej więcej treści "wszystko pięknie ale to dziś są Walentynki więc i tak nikt go nie wykorzysta"... został może trochę mniej wprost napisany za to przez kogoś, kto ma podpiętą pod swój Nick stronkę erotyczną... ponieważ nie uważam by cokolwiek wnosił czy tez był wyjątkowo sympatyczny usunęłam ten wpis ale postanowiłam się w jakiś sposób do niego odnieść.

Problem ten dotyczy wszelkich przepisów świątecznych i okolicznościowych. Nie mam w zwyczaju pieczenia tematycznych ciast i ciasteczek sporo przed daną uroczystością tylko dlatego by odpowiednio wcześniej zamieścić recepturę. Piekę, smażę czy gotuję na dane święto tak by potrawa była świeża i smaczna. Nie piekę strucli makowych kilka razy do roku, podobnie jest z pierniczkami czy pączkami by się nie opatrzyły, nie przejadły. Są u mnie czymś niecodziennym, wyjątkowym i dlatego smakują inaczej niż zwykłe wypieki.
Prowadzę tego bloga w taki a nie inny sposób. Prezentuję rożne przepisy już wypróbowane, pożarte prze całą rodzinkę, opatrzone moim komentarzem na ich temat.

Jutro mamy Tłusty Czwartek... nie zamierzałam robić pąków ale jednak zrobię by nie skazać się na obrzydliwe tłustości ze sklepu osiedlowego. Będę je jednak smażyć jutro i tak też pojawi się przepis wraz ze zdjęciem.
Wydaje mi się, że jest to zrozumiałe.  Poza tym przecież zawsze można daną potrawę zrobić za rok już mając spisane proporcje i sposób wykonania. Ja tak robię. Nie bazuje tylko na tym co tu i teraz w necie, na blogach.

Takie jest moje zdanie w tej kwestii. Jutro zapraszam na Domowe Pączki z wiśniową konfiturą a dzisiaj po południu na Karkowkę w sosie słodko kwaśnym.

Pozdrawiam Wszystkich z zasypanego wiewiórczego azylu :)

Komentarze

  1. Skuszę sie, bo domowe i świeże jest najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiewióra!!! Daj spokój!! Prowadzisz cudownego, spontanicznego bloga, którego czyta się z przyjemnością!! Jak nie wykorzysta na walentynki, to niech wykorzysta na rocznicę ślubu albo na urodziny! Jego/jej problem!!!
    W ogóle bez sensu!!Wrrrr!

    OdpowiedzUsuń
  3. I kto tego nie rozumie, ten trąba. Ja na ten przykład tworzę sobie archiwum przepisów, Ciebie mam w zakładce Wiewióra i trzymam na zaś. Nie lecę na ten tychmiast robić czegoś, bo akurat dziś muszą być pączki, pierniczki, cokolwiek. Za rok, przepis będzie jak znalazł, a na chwilę obecną z przyjemnością poślinię się, oglądając Twojego bloga. Nic nie zmieniaj, bo jest rewelacyjnie :) Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę nie masz się z czego tłumaczyć, a tym bardziej przejmować.
    To problem osoby,która szuka dziury w całym.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co racja to racja, zgadzam się z tym ,że blog jest świetny!!!Muszę się przyznać,że dzięki niemu nie muszę kupować żadnych książek kucharskich :):):)Jak szukam pomysłu na jakieś pyszne danie to poprostu robię klik,i po problemie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A to świntuch, czego on/ona tu szukał/a? Bo chyba nie przepisów.
    To irytujące, ktoś pojawia się znikąd, coś mu nie podpasuje i musi, no wręcz musi zostawić wiadomość, że mu się coś nie podoba.
    NAM SIĘ PODOBA! Przychodzimy tu, inspirujemy się, małpujemy dokładnie (jak ja często;)) i ślinimy na widok Twoich smakołyków.
    Dzięki temu, że sama wszystko robisz, dajesz zdjęcie i komentarz mam pewność, że przepis jest sprawdzony i nie wzięty z sufitu. Twój blog jest lepszy niż wiele książek kucharskich, gdzie przepisy są suche, bez komentarza i bez zdjęć.
    U mnie króluje hasło: pokaż, co Wiewióra dziś ugotowała? :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji