Tarta z jabłkami i cytrynową nutką

Uwielbiam jesień za kilka rzeczy. Za śliwki by robić z nich powidła, za babie lato błyszczące w zachodzącym słońcu, za paletę ciepłych barw wśród liści na drzewach, za kasztany te jadalnie i te nie jadalne ale przede wszystkim za jabłka, te do ciasta i te do chrupania, soczyste i twarde. Dziś wykorzystałam antonówki, które Małżon kupił na targu. Kruche ciasto z nutką cytrynowej skórki, z jabłkami, rodzynkami, odrobinką migdałów i limonkowym lukrem. 
Upiekłam i czekam tylko aż odrobinę przestygnie. Pachnie cudownie.


ciasto:
250 g maki pszennej
160 g masła
100 g cukru pudru
1 jajko
1 żółtko
1 łyżka śmietany
skórka z jednej małej cytryny
nałożenie:
duża garśc rodzynek
3 spore antonówki
3 łyżki cukru
2 łyżki tartych migdałów
lukier:
2 łyzki cukru pudru
sok z 1 cm plastra cytryny i takiego samego plastra limonki

Masło ucieramy mikserem z cukrem pudrem. Gdy jest puszyste dodajemy jajko i śmietanę a na końcu mąkę. Ciasto rozprowadzamy na wysmarowanej masłem blaszce, zostawiając troszkę ciasta na wierzch. Chłodzimy w zamrażalniku ok. 20 minut.
W tym czasie obieramy jabłka, kroimy w ćwiartki a potem w podłużne plastry. Posypujemy cukrem.
Gdy ciasto się schłodzi posypujemy je rodzynkami, układamy jabłka w cukrze. Na wierzch nakładamy miejscami pozostałe ciasto. Posypujemy migdałami.
Tartę pieczemy 15 minut w 160 st.C grzejąc tylko od dołu. Następnie zwiększamy temperaturę do 170 st. i pieczemy kolejne 10 minut włączając też górna grzałkę. Na koniec podpiekamy górę ciasta w 180 st.C ok. 5 minut grzejąc tylko górną grzałką.
Robimy lukier mieszając cukier puder z sokiem. Polewamy nim upieczone ciasto.

Komentarze

  1. Ten podlew z ceramicznych naczyń to twoje dzieła, czy bułgarska ceramika? Gdzie coś takiego można znaleźć?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chyba nie czekała ani chwili aż przestygnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem to nie moja ceramika (heh to teflon IKEA). Talerze i miski mego wytwórstwa są w innych postach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A za mną chodzi cały czas "coś z jabłkami" najlepiej jeszcze ciepłe ... a tylko podjadam na surowo, bo czasu brak...może jutro coś wykombinuję;) Twoja tartą częstuję się bez pytania:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji