O Piekareczce i innych

Mam dzisiejszy dzień tylko dla siebie. Blondas pojechał do babci, zabierzemy ją z Małżonem jutro rano i od razu wyruszymy do rodziny w okolice Garwolina. Kot i Córcia w domu kiedy trzeba wysprzątać mieszkanie są dość problematyczni. Jedno biega za mopem a drugie ciągle czegoś potrzebuje więc uknułam plan a teściowa na niego przystała. Sprzątam i odpoczywam, jednocześnie robiąc porządki, pitrasząc, blogując i czytając, mam też w planach "Dirty dancing"...

A kto to jest Piekareczka? to mała dziewczynka, której przygody w kuchni uwielbia moja Blondyneczka. Wymyśliłam ją. Ile można opowiadać o Kopciuszkach, Calineczkach i innych Śnieżkach? Którejś niedzieli pojawiła się zdolna, samodzielna dziewczynka, która będąc sama w domu piecze, bawi się a czasem i sprząta. A potem kiedy wracają rodzice razem siadaja do kolacji i zjadają to co przygotowała. Na dodatek zawsze ma przygody w kuchni bo ciasto drożdżowe jej z misek ucieka albo muffinki same wyciekają z foremek i musi je zbierać. Co opowiadana  bajka Piekareczka wypieka co innego, coś co wymyśli Córcia. Mamy niezła zabawę.

A propos pieczenia to ja dzisiaj czuję się jak taka Piekarka. Ciasteczka właśnie siedzą w piekarniku a ciasto na chleb rośnie w misce, no i  wczorajsze bułki okazały się prawdziwym odkryciem. Małżon zachwycał się nimi a i mi bardzo smakowały. Wilgotne, kwaskowe, z chrupiącą skórką a przede wszystkim odpowiednio słone... Przepis podaję za Moniką i dorzucam jeszcze małe co nieco... czyli to do czego wiewióry maja słabość... ciasteczka kokosowe zwane kokosankami.


BUŁKI NA ZAKWASIE

150 g gęstego, aktywnego zakwasu żytniego, dokarmionego 10-12 h wcześniej
300 g mąki pszennej
100 g mąki orkiszowej razowej
170 g wody
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka miodu
1 łyżka soli
1 łyżeczka świeżych drożdży

Zakwas mieszamy z letnią wodą i drożdżami. Dodajmy oliwę, sól, miód, mieszamy i powoli dodajemy mąkę. Wyrabiamy gładkie ciasto, które smarujemy oliwą i odstawiamy do plastikowej miski zakrytej folią. Ciasto musi podwoić swoją objętość – u mnie to zajęło prawie 3 godziny.
Po tym czasie z ciasta formujemy bułeczki i układam je na blasze.
Smarujemy delikatnie oliwą i ponownie zakrywamy folią.
Drugie wyrastanie u mnie to ok. 2 godziny – w ciepłym miejscu.
Nagrzewamy piekarnik do temp. 220 st. i pieczemy 12-14 minut, u mnie po tym czasie były troszkę zbyt rumiane :)



CIASTECZKA KOKOSOWE ZWANE KOKOSANKAMI

120 g wiórków kokosowych
100 g mąki pszennej
100 g cukru
50 g margaryny
3 białka
szczypta sody

Margarynę ucieramy z cukrem, dodajemy mąkę z sodą oraz wiórki. Z białek ubijamy sztywna pianę i dodajemy ją do reszty składników. Delikatnie mieszamy. Piekarnik nagrzewamy do 200 st.C.
Na blaszce wyłożonej papierem układamy małe kupki ciasta. Ciasteczka pieczemy ok. 10 minut uważając by się nie przypaliły.

Komentarze

  1. znowu mam ochotę na powtórkę z kokosanek... :) je jednak wolę te bez dodatku mąki

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji