Zasypane, zawiane i chleb

Zasypało nas na tej prowincji... autobus wtoczył się o poranku do rowu i tam tkwi. Autobusy dzięki temu nawet nie próbują zjeżdżać z obwodnicy na osiedle i w ogóle komunikacja miejska chce albo nie chce jeździć. Innymi słowy doczekałam się mojej śnieżnej zimy.
Wracałam od lekarza ponad godzinę marznąc na przystanku i nie wiedząc co zrobić z bolącymi z zimna paluchami. Na szczęście dotarłam. Siedzę z kubasem herbaty z miodem i dumam nad tym jak tu pojechać po Blondyneczkę do przedszkola... Małżon sugerował, żebym już się gotowiła do drogi ale chyba mu mróz styki uszkodził bo Blondas dotarł tam dopiero półtorej godziny temu a i ja po porannych wojażach nawet nie zdążyłam się rozgrzać. Tak w ogóle mam zwolnienie do jutra i kończącą się grypę żołądkową. Stefan na razie jest bezpieczny he he.

Zimową porą lubię wracać jeszcze bardziej do domu. Ciepło, miło i jeszcze kocio mruczący na kolanach i grzejący niczym kaloryferek. A jeszcze jak mogę upiec chleb... ten poniżej popełniłam w sobotę i zdecydowanie wart jest grzechu. Wilgotny, aromatyczny i lekko słodkawy. 
Przepis pochodzi od Liski.


CHLEB PSZENNO-ŻYTNI NA ZAKWASIE Z SUSZONYMI  ŚLIWKAMI

100 g (1/2 szklanki) aktywnego żytniego zakwasu (czyli dokarmionego 12-24 godziny wcześniej)
350 g (1,5 szklanki) wody
20 g świeżych drożdży
350 g (2 i 1/4 szklanki) mąki żytniej jasnej, chlebowej (użylam typ 720)
130 g (3/4 szklanki) mąki pszennej (użyłam mąki pełnoziarnistej)
20 g (1 łyżka) otrębów żytnich lub pszennych
1/4 łyżeczki zmielonych nasion kolendry
1/4 łyżeczki zmielonych nasion kminu indyjskiego
1/4 łyżeczki zmielonych nasion kopru włoskiego (ja nie miałam)
1/4 łyżeczki zmielonego anyżu
6 suszonych lub wędzonych śliwek (powinny być dosyć miękkie), drobno pokrojonych
10 g (1,5 łyżeczki) soli morskiej
Do posypania: otręby żytnie

Wlewamy wodę do dużej miski, dodajemy drożdże, mąkę żytnią, pszenną, otręby, przyprawy i sól. Następnie wlewamy zakwas i dokładnie wyrabiamy ciasto. Można to zrobić używając miksera: miksujemy 8 minut, następnie dajemy odpocząć ciastu i miksujemy ponownie przez 3-5 minut. Dodajemy śliwki, mieszamy.
Przykrywamy miskę folią spożywczą i odstawiamy do wyrastania na ok. 2 - 2,5 godziny. Ciasto mniej więcej podwoi swoją objętość.
Keksówkę o długości 28 cm smarujemy olejem i wysypujemy otrębami żytnimi.
Przelewamy ciasto, posypujemy jego wierzch otrębami i odstawiamy do wyrastania - ciasto wypełni całą formę. Zajmie mu to ok. 1-1,5 godziny.

Piekarnik nagrzewamy do 230 st C.
Na dno piekarnika wsypujemy 1/2 - 1 szklanki kostek lodu.
Wstawiamy  wyrośnięty chleb. Pieczemy 10 minut. Zmniejszamy temperaturę do 210 st C i dopiekamy kolejne 30 minut. Chleb jest upieczony, jeśli wyjęty z formy i popukany od spodu wydaje głuchy odgłos. Gdyby tak nie było, należy wyjąć go z formy i dopiekać jeszcze chwilę, 5-10 minut.
Po upieczeniu chleb spryskujemy wodą i wstawić do piekarnika na 3 minuty. Dzięki temu będzie miał błyszczącą skórkę.
Upieczony chleb kładziemy na kratce kuchennej i zostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Komentarze

  1. ze śliwkami chleby lubię bardzo. takie ciężkie, treściwe? najpyszniejsze.
    dobrze, że ostatnio ja nigdzie nie musiałam jeździc autobusami..

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie to pyszne rozpoczęcie dnia z takimi smakami

    OdpowiedzUsuń
  3. pyszny musi być:) zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. sliczny jest Twoj chlebek, ale zachcialo mi sie takiego domowego swiezego chlebka... mniam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji