Czekoladowy dzień w Azylu i nowa Wiewiórka na pokładzie

Mam ciężkie dni. Przesilenie mnie chyba dopadło i praca fizyczna daje się we znaki. Nie mam siły gotować, sprzątać i tylko, i wyłącznie myślę o spaniu. Mam nadzieję, że niebawem pogoda się unormuje podobnie jak moje hormony i wszystko będzie dobrze. Z ww przyczyn zapomniałam o czekoladowym dniu, miałam go z dniowym opóźnieniem :)
Wczoraj jedyna rzeczą jaką przygotowałam po powrocie do domu były Czekoladowce a w pracy pochłonęłam paczuszkę MM'sów z orzeszkami...


CZEKOLADOWCE

100 g masła
 1/4 szkl. cukru
1 żółtko
110 g mąki pszennej
1 czubata łyżka dobrego, ciemnego kakao
łyżka mleka
cukier puder do posypania

Miękkie masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy żółtko i miksujemy. Dodajemy mąkę i kakao oraz mleko. Zagniatamy na jednolitą masę.
Z ciasta formujemy kuleczki, mi wyszło 20 sztuk, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy je ok 15 minut w 180-190 st.C. Jeszcze ciepłe posypujemy cukrem pudrem.


Muszę się pochwalić ślicznym prezencikiem urodzinowym jaki otrzymałam dzisiaj od mojej Psiapsióły. Rozczulił mnie... Dziękuję Kochana!!!


I jeszcze kwiatki i rabatki jakie witają mnie co rano. Fotka - Ogród Botaniczny, godzina 6.15

Komentarze

  1. Kochana! To Ty nic nie szykuj! Zjemy po bananie i też będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Porywam kilka czekoladowców i zmykam:P

    OdpowiedzUsuń
  3. wiewiór wyglada godnie. Tylko co na niego Stefan ?????

    OdpowiedzUsuń
  4. chetnie sie poczestuje smacznymi ciasteczkami do herbatki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czeko Lady jest zachwycona! A to, że o jeden dzień spóźnione? Dzień Czekolady, podobnie jak Wigilia, powinien być każdego dnia! :-D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji