Gorąco i nie gotująco... SADŹMY JAJA KOCHANI !!!

Po objadaniu się słodkościami świątecznymi jedyne na co miałam siłę w te ciepłe dni to upieczenie razowca w dniu wczorajszym. Jem głównie kanapki choć dzisiaj zaszalałam i usmażyłam sobie jajko sadzone, do tego pomidorek, młode ziemniaczki (hurrra!!!) i cała masa szczypiorku. I tu wpadam na pewien pomysł. Otóż pragnę zadać Wam pytanie o to jak sadzicie jaja. Kiedyś znałam tylko jeden sposób aktualnie wiem o trzech. A może ktoś podpowie jeszcze jakiś. Moich metod na razie nie podaję i czekam na pomysły :)

W pracy pokazywałam dzisiaj moje najnowsze wykończone filcaki. Podobały się, wzbudzały podziw a mi było miło. Kilka z nich pokażę tutaj, na resztę i trochę nowego cytrusowego fimo zapraszam do Wiewiórczych łapek.


Komentarze

  1. Ja nie mam żadnego bo akurat nie lubie sadzonych jajek:0 taki ze mnie dziwoląg...ale filcówki cudne...zwłaszcza liście...bo uwielbiam liście w każdym wydaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To są jakieś metody na jajka sadzone? Bardzo podoba mi sie listek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak są metody tzn. sposoby sadzenia jajek. Ja smażę z jednej strony tak by żółtko było ścięte. Małżon smaży jajko z obu stron a koleżanka smaży z jednej tak by żółtko pływało. Poza tym słyszałam też o sadzeniu w wydrążonej bułce poprzez zapiekanie w piekarniku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli chodzi o sadzone jaja to u mnie wygląda to tak- dla mamy sadzone z jednej strony, mało rumiane i na miękko. dla Połówka sadzone z obu i wysmażone bardzo dobrze, z chrupiącą otoczką. Dla gości jajo sadzone najpierw z jednej strony, a następnie składane na pół w taką jakby kieszonkę. ewentualnie sadzone na pizzy lub w kokilkach;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji