Życzenia, chleb i małe co nieco :)

Spokojnych, radosnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy wszystkim czytelnikom i zaglądaczom a także Waszym bliskim. 
Mokrego Dyngusa, zębatych zajączków, kolorowych pisanek i kudłatych baranków Życzę ja, Wiewióra wraz z rodziną.


W ferworze przygotowań nie miałam czasy by napisać choć słowo. Dzisiaj w spokoju, po rodzinnym śniadaniu a przed wyprawą do teściów zasiadłam popijając kawę i racząc się drożdżowym z truskawkami (tym razem bez rabarbaru i bez kokosu w kruszonce).

Dzisiaj zapraszam na chleb. Miałam ambitny plan nastawienia zaczynu w piątek wieczorem ale przyznam się, że zasnęłam a kiedy obudziłam się rano... ależ byłam zła! policzyłam jednak godziny i okazało się, że na 23cią chlebek będzie :) wiem, wiem, to trochę ekstremalne ale bardzo chciało mi się Żytniego chleba ze śliwką wprost z Weekendowej Piekarni i od Słodkiej Pasji. Nie obeszło się bez drobnych zmian ale nie zaważyły one na smaku. 
Otrzymałam wilgotny, lekko kwaskowy chleb z dużymi dziurkami, przełamany słodyczą śliwki, tylko na zakwasie, bez dodatku nawet odrobinki drożdży.


CHLEB ŻYTNI ZE ŚLIWKĄ

Składniki zaczynu:
200 g zakwasu żytniego (dokarmionego 8-12 godzin wcześniej)
100 g ciepłej wody
210 g mąki żytniej typ 720

Składniki ciasta chlebowego:  
zaczyn jw.
60 g mąki żytniej typ 2000
225 g mąki żytniej typ 720
240 g ciepłej wody
20 g cukru (ja daję brązowy)
15 g soli morskiej
80 g śliwki kalifornijskiej 

Dzień wcześniej dokarmiony zakwas żytni mieszamy z mąką żytnią i wodą,zostawiamy  w ciepłym miejscu 23°C na 8-10 godzin, na całą noc. Po tym czasie ładnie podrośnięty zaczyn wyrabiamy z resztą składników ciasta chlebowego, ja wyrabiałam mikserem przez 5 minut. Śliwki kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do ciasta. Wymieszane ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na kolejne 5-6 godzin.

Ciasto przekładamy do wysmarowanych tłuszczem i wysypanej otrębami foremki (u mnie keksówka o wymiarach dolnych 30-7cm) i ponownie dajemy mu podrosnąć, u mnie wyrastało kolejne 1,5 godziny. Piekarnik nagrzewamy do 230°C, chleb spryskujemy wodą i wstawiamy do naparowanego piekarnika, pieczemy w tej temperaturze przez 10 minut, następnie zmniejszamy do 200°C i dopiekamy kolejne 45 minut, w razie, gdy zbyt szybko się rumieni można przykryć folią aluminiową. Studzimy na kratce.


Wczoraj oprócz drożdżowego i chleba powstawała też babka herbaciana oraz rogaliki, spontaniczne, nie planowane a pyszne tak, że aż trudno opisać. Zapraszam na Rogaliki drożdżowe z nadzieniem orzechowym. Jestem od nich uzależniona!!! pochłaniam jeden za drugim. Z tego samego ciasta można również zrobić zawijaski, grzybki w formie muffinkowej.


DROŻDŻOWE ROGALE Z NADZIENIEM ORZECHOWYM

250 g mąki
20 g drożdży
pół szkl. śmietany 12%
jajko
10 płaskich łyżek cukru
3 łyżki masła
szczypta soli

150 g rozdrobnionych orzechów włoskich ( ja rozwalam je w moździerzu)
125 g cukru pudru
3 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
1/3 szklanki śmietany do deserów 36%

Drożdże rozcieramy z cukrem, dosypujemy mąkę, dodajemy śmietanę, jajko roztopione masło i sól. Wyrabiamy ciasto łyżką i odstawiamy przykryte ściereczką na godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.
Orzechy mieszamy z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i śmietaną.
Po godzinie ciasto rozwałkowujemy na oprószonym mąką blacie na grubość ok. 5 mm. Wykrawamy z niego trójkąty (powinno wyjść ok. 15tu). Na każdy trójkąt nakładamy łyżkę masy orzechowej i zwijamy ciasto w zgrabny rogalik. Rogaliki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy by chwilę podrosły. Można również rozwałkować prostokąt, zwinąć w struclę, pokroić i upiec w formie do muffinek smarując je wcześniej masłem lub wykładając papilotkami.
Piekarnik nagrzewamy do 180oC i pieczemy rogaliki do zrumienienia czyli ok. 20 minut.


Przepis pochodzi z książeczki "Domowy Wypiek Chleba"  wydanym przez Skarbnicę Wiedzy w 2006 roku.

Komentarze

  1. ale same pyszności:)

    Świąt pełnych spokoju, radości i miłości:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pychotka! Wesołych i smacznych świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda, ze ten chlebuś jest pyszny:) ja nawet teraz mam zamrożone 3 bochenki:) ...bo poszalałam przed Świętami chlebowo:) dziękuję za wspólne pieczenie:) bardzo się cieszę, ze moje propozycje przypadły wam do gustu:) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji