Wielkanocny kolorowy twarożek

Pomyślicie sobie banalne ale dla mnie najlepsze śniadanie. Tylko świąteczne ze względu na szczypiorek po którym, wiadomo, oddech pozostawia wiele do życzenia. Dzisiaj wstałam późno, szybko pokroiłam warzywko, wymieszałam z serem i pożarłam z obłędnym chlebem żytnim ze śliwką.


100 g białego tłustego sera
garść posiekanego szczypiorku
2 pokrojone w kostkę rzodkiewki
łyżka śmietany
sól, pieprz do smaku

Składniki mieszamy ze sobą niezbyt dokładnie. Chłodzimy w lodówce lub pochłaniamy od razu.

A popołudniu filcowałam. Więcej znajdziecie na Wiewiórczych łapach a teraz mała zapowiedź tego co będzie dalej :)

 

Komentarze

  1. taki twarożek to najsmaczniejsze wspomnienia wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dawno takiego nie jadłam. Oj, dobre masz śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam! Też lubię takie połączenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedno z moich ulubionych śniadań :-) Twarożek ze śmietaną (lub na lekko z jogurtem greckim), rzodkiewka, szczypiorek. Czasem wrzucam garść kiełków rzodkiewki - też jest super :)

    Ładnie podane to Twoje śniadanko.

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. w moim rodzinnym Poznaniu, nazywamy go gziczkiem, niebo w gebie... a oddech?? eee, trzeba jesc parami i jest dobrze. pozdrawiam z lasu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji