6.30 i niedzielny poranek w towarzystwie Bułeczek

Obudziłam się. Sama z siebie i z ogromną potrzebą zrobienia na śniadanie słodkich bułeczek... tak.. niedzielne śniadanko z moimi Gumisiami... a zaraz potem przyszło otrzeźwienie! Przecież dzisiaj jest sobota!!! piękna, ciepła, słoneczna sobota bez żadnej chmurki na niebie. Czy pisałam Wam o tym, że odkąd jest ciepło i ładnie na dworze mam świetny nastrój? chyba nie, otóż mam zdecydowanie lepsze dni nawet jeśli jestem zmęczona, i schizów chorobowych mniej :) ale wróćmy do bułek. Choć to nie niedzielny poranek i tak zagniotłam ciasto, szybko, ręką uzbrojoną w łyżkę. Bułeczki takie w sam raz do kakao, które też mam na dzisiaj w planie (będzie to idealny wstęp do grillowania u teściów). Z bazowego przepisu powstały bułki całkiem nowe, z wanilią, masłem i odrobiną płatków owsianych, posypanie cukrem i cynamonem...
A jutro na niedzielny obiad przyjeżdża wujek Olo i będziemy mieć ucztę tajską. Menu zaplanowałam łącznie z deserem :) Teraz zapraszam na bułeczki a jutro wieczorem na tajską wyżerkę.


SŁODKIE BUŁECZKI MAŚLANE Z OWSIANYM DODATKIEM

370 g mąki pszennej
30 g płatków owsianych
20 g drożdży
po 40 g cukru z wanilią i tyle samo cukru pudru
50 g masła
jajko
100 g kefiru
150 g mleka pełnotłustego
szczypta soli

do posypania wymieszana płaska łyżka cukru trzcinowego z 1/4 łyżeczki cynamonu

Drożdże ucieramy z cukrem i masłem, przesiewamy w nie mąkę, mieszamy z jajkiem, mlekiem i kefirem. Dodajemy sól, pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym  miejscu. U mnie zajęło to ok. godziny.
Z wyrośniętego ciasta wcześniej smarując olejem dłonie, formujemy małe bułeczki, smarujemy rozmąconym jajkiem, posypujemy cukrem z cynamonem i układamy na blasze wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem. Pieczemy w 190 st.C ok. 15-20 minut. Można także zostawić po uformowaniu bułeczki na 30 minut by podrosły na blasze przed pieczeniem.

Komentarze

  1. nie ma to jak świeże, domowe bułeczki o poranku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O mniam! Pycha! A ta tajska zapowiedź... uważaj! Nie pisz takich rzeczy, bo wiem gdzie mieszkasz;)))) I pasibrzuch może Cię odwiedzić znienacka;)
    A tak na poważnie to możesz już nastawiać zakwas pszenny. Zakochałam się w tym chlebie i muszę go mieć! Daj znać, kiedy można go będzie odebrać.
    Ja dziś też wstałam i popędziłam do kuchni, zrobiłam twarożek z warzywami i podałam Ziutkowi śniadanko do łóżka, a na obiad będzie coś ekstra! Przejęłam dowodzenie nad kuchnią na kilka dni:) Trzymaj za mnie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jm trzymam kciuki za kuchenne boje i czekam na info co stworzyłaś kuchennie i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę takiego sniadanka, ja ciagle w biegu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne bułeczki :) Ja dzisiaj rano piekłam drożdżowe, ale z wyrabianiem ciasta uporałam się wczoraj wieczorem. Uściski!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji