Słoneczne drożdżówki z rabarbarem, Święto Piątku 13tego i brak wody

Wiem, wiem ten post już był ale... blogger obchodził Święto Piątku 13tego więc zmuszona jestem ocalić to co w kopiach roboczych się ostało i opublikować ponownie. Znikł post, znikły komentarze, mam nadzieję, że tylko jednego posta to dotyczyło... 
Tak więc przywołuję to co było napisane środową porą. 

Tamtego właśnie dnia od rana miałam dobry nastrój choć odrobinę leniwy. Żeby przekonać samą siebie do działania postanowiłam zrobić drożdżówki. Pierwszy plan był taki, że zrobię bułeczki z egipskim dżemem kokosowym
szybko się jednak okazało, że nie namoczyłam wiórków więc mogłam je zrobić co najwyżej wieczorem lub dnia następnego. Przyszło jednak otrzeźwienie RABARBAR!!! miałam go przecież w lodówce a w ulubionych przepis na bułeczki z ww. Ciasto zagniotłam, farsz zrobiłam i okazało się, że wyłączyli mi wodę. Gdy zadzwoniłam do urzędu dowiedziałam się, że nie ma prądu i dlatego wody brak... Hę ja miałam prąd! ale wody nie... Może to i lepiej, że prąd bo jeśli bym go nie miała były by nici z drożdżówek :) oj pachniało mi rabarbarem... słodko kwaśny aromat wczesnego lata...
Anno dziękuję Ci za TEN przepis.


ciasto:
100 g wody
14 g świeżych drożdży
260 g mąki
40 g masła
2 łyżki miodu
1 jajko
szczypta soli 

nadzienie:
150 g rabarbaru pokrojonego w plasterki
4 łyżki cukru
75 g suszonych moreli
25 g płatków migdałowych
1 żółtko
1 łyżka miodu

do posmarowania:
1 jajko
1 łyżka mleka

Rabarbar kroimy na plasterki o grubości ok. 0,5 cm. Przekładamy do miseczki. Zasypujemy cukrem, odstawiamy na godzinę. Następnie przekładamy rabarbar na sitko i osuszamy na kuchennym ręczniku. Kroimy morele na mniejsze kawałki, dodajemy migdały. Łączymy wszystkie składniki nadzienia.
W czasie gdy odstawiony rabarbar puszcza soki przygotowujemy ciasto. Mieszamy wodę, drożdże i miód. Do przesianej mąki z solą wbijamy jajko i przelewamy drożdże. Zaczynamy wyrabiać. Pod koniec dodajemy masło. Wyrabiamy przez kilka minut do otrzymania gładkiego, elastycznego ciasta. Formujemy je w kulę, odstawiamy do podwojenia objętości przykryte ściereczką, w ciepłym miejscu.

Wyjmujemy ciasto z miski, wyrabiamy króciutko raz jeszcze. Dzielimy na 10 części. Formujemy kulkę, którą rozpłaszczamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w środku każdej robimy wgłębienie na farsz. Nakładamy go w środek każdej bułeczki, które formujemy w odległości ok. 10 cm od siebie.
Nagrzewamy piekarnik do 180st.C.
Bułeczki odstawiamy w ciepłym miejscu na 30 minut by podrosły. Przed włożeniem do pieca smarujemy każdą jajkiem rozrobionym z 1 łyżką mleka. 
Pieczemy 10-12 minut by ładnie się przyrumieniły. Studzimy bułeczki na kratce. Po przestygnięciu polewamy lukrem lub posypujemy cukrem pudrem, ja pożarłam bez niczego.
 

Komentarze

  1. ech, ten piątek 13 ;-P a swoją drogą widać, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. przepysznie wyglądają chyba zaraz wypróbuję te smakowitości;

    OdpowiedzUsuń
  3. z tym rabarbarem to same pyszności :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji