Irysy
Były kiedyś takie cukierki i są nadal. Moje ulubione, lekko ciągnące, albo sezamowe...
Są też takie kwiaty. Uwielbiam je od zawsze. Były w maminym ogródku a teraz mam je w ogrodzie, w mojej pracy. Teraz kończą już kwitnienie, dziś wycinałyśmy to co uschło i wyrywałyśmy chwasty by cała irysowa rabatka przedstawiała się imponująco. Zapraszam na małą sesję zdjęciową jaką robiłam w zeszły piątek.
Reszta naszych tego rocznych twórczych rabatowych poczynań znajduje się tutaj.
Są też takie kwiaty. Uwielbiam je od zawsze. Były w maminym ogródku a teraz mam je w ogrodzie, w mojej pracy. Teraz kończą już kwitnienie, dziś wycinałyśmy to co uschło i wyrywałyśmy chwasty by cała irysowa rabatka przedstawiała się imponująco. Zapraszam na małą sesję zdjęciową jaką robiłam w zeszły piątek.
A w oddali różaneczniki i azalie...
Reszta naszych tego rocznych twórczych rabatowych poczynań znajduje się tutaj.
Piękna kolekcja. Ja zawsze lubiłam, które są na II zdjęciu, ale patrząc na różnorodność Twoich, to teraz najbardziej podoba mi się ten pierzasty fioletowo-biały. http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/
OdpowiedzUsuńuwielbiam te kwiaty:)przypominaja mi babcie:)
OdpowiedzUsuńDla mojej mamy od zawsze były to kosaćce:) Też miała je w swoim ogródku.
OdpowiedzUsuńA ja znów przegapiłam irysy:(
Jm moja Droga jeszcze nie przegapiłaś :) wpadnij do mnie do ogrodu :) zapraszam !!!
OdpowiedzUsuńMnie się bardziej kojarzą z cukierkami, a jako kwiaty są równie wspaniałe :D
OdpowiedzUsuńNie przepadam za cukierkami :) Mamz decydowanie wieksze skojarzenia z kwiatami :)
OdpowiedzUsuń