Co robią Wiewióry o 4ej rano i smakowita perspektywa

Otóż pytanie brzmi: Co robią Wiewióry w niedzielny poranek? mówimy tu o porze typu 4.40. Śpieszę z odpowiedzią. Siłami natury budzą się i nie mogąc zasnąć wstają.
W domu cisza, spokój, w kubku gorący Darjeeling a na talerzyku kakaowe i kruche ciastko. Wtedy też powstaje pomysł wykorzystania tak rozpoczętego dnia kreatywnie.
Najpierw zagniatanie ciasta na cynamonowe bułeczki śniadaniowe, potem rozkładanie rzeczy do filcowania. Gdy ciasto rośnie ja filcuję, wykorzystując nowe pomysły na to co i jak. O godzinie 7.30 w domu pachnie już drożdżami i cynamonem a na grzejniku suszy się ... o tym innym razem, jak wszystko wykończę.

Wczoraj dzień rozpoczęłam wcześnie i po twórczym poranku całą rodzinką udaliśmy się po łóżeczko dla maluszka. Proste, najprostsze a przy tym nawet dramatycznych kolejek w sklepie nie było. Niestety po powrocie padłam. Gdy obudziłam się po godzinie łóżeczko stało już złożone na swoim nowym miejscu, w świeżo pomalowanym dziecięcym pokoju, kontakty były przymocowane do ścian. Dla mnie zostało tylko ogarnięcie śmieci i wysprzątanie po dwudniowym mini remoncie. Podołałam, nawet jeszcze obiad zrobiłam.
A o 20ej obejrzeliśmy kolejny film z serii o Irene Huss. Emituje tę serię w niedzielne wieczory AleKino. Muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobają kryminały o tej pani :)

I wiecie co jeszcze? gdy położyłam się spać na nowej mega wygodnej poduszce w ogóle mnie nie bolały plecy. Za to dzisiaj Córcia zafundowała mi pobudkę o 4.20!!! i moje oczy same się zamykają. Chyba miałam jakieś przeczucie sprzątając wczoraj... no i w planach było nawiedzić bibliotekę ale jako, że to wyprawa nie lada, chyba odłożę to na jutro. Zresztą okaże się :)

Tymczasem w piątkowe popołudnie gdy Małżon malował i gipsował ugotowałam i upiekłam kilka smakowitości. Dzisiaj zapraszam na hiszpańskie klopsiki. Jak na razie to ostatni z przepisów Gordona Ramsaya jaki miałam wypróbować. Dla naszej trójki zbyt cebulowy sos, poza tym same klopsiki pyszne, o bardzo wyrazistym smaku. Wieczorkiem zaprezentuję pewne waniliowo-kakaowe śnieżynki...


KLOPSIKI W SOSIE POMIDOROWYM

500 g mielonej wołowiny (u mnie wieprzowina)
1 cebula, obrana i drobno posiekana
1 ząbek czosnku, obrany i posiekany
50 g bułki tartej
25 g startego sera żółtego, G.R. poleca manchego lub cheddar
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz
1 jajko rozbełtane
2 łyżki oliwy

sos pomidorowy:
2 łyżki oliwy
1 obrana i posiekana cebula
1 ząbek czosnku obrany i posiekany
120 ml wytrawnego białego wina
2 puszki po 400 g krojonych pomidorów
100 ml wody
 2 łyżeczki cukru

Mięso dokładnie łączymy  z cebulą, czosnkiem, bułką, serem i pietruszką, doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy jajko. Wszystko mieszamy i wilgotnymi dłońmi formujemy 16 okrągłych klopsików. Układamy je na talerzu i chłodzimy  w lodówce ok pół godziny.

W tym czasie przygotowujemy sos. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, wkładamy cebule z czosnkiem i smażymy do lekkiego zrumienienia. Zwiększamy ogień i wlewamy wino. Redukujemy je w połowie. Dorzucamy pomidory, wodę i cukier. Doprawiamy sola i pieprzem. Gotujemy na małym ogniu ok 10 minut by pomidory zmiękły.
Na dużej patelni, na oliwie, smażymy klopsiki. Obracamy je by się zrumieniły z każdej strony. Po 5 minutach polewamy je sosem i gotujemy na niewielkim ogniu następne 15 minut.
Klopsiki podajemy z ryżem, świeżym pieczywem lub makaronem.


Komentarze

  1. Hiszpańskie klopsiki Ramsay'a!! Normalnie pięknie mi się tydzień zaczyna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedzenie jak zawsze wygląda znakomicie,ale powiedz dlaczego Ty tak wcześnie wstajesz w niedzielę ???
    Wstyd to pisać ,ale ja wczoraj wstałam o 10.00 ;P
    Bardzo lubię Ale Kino i Zone Europe.Teraz oglądam serię The Killing.
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja bym też z chęcią pospała ale nie mogę :( budzę się i nie mogę zasnąć. Albo zgaga, albo kopnięcia w różne organy, albo bolące plecy... no i leżę, leżę aż w końcu wstaje :)
    Na The Killing się szykowałam ale teraz już chyba za dużo odcinków było, żeby się wciągnąć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybyś jednak miała kiedyś okazję to polecam,choć nie jestem zwolenniczką seriali,to jednak muszę przyznać ,że ten jest świetny.
    p.s. wróciłam żeby spisać składniki na klopsy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) to powodzenia w produkcji klopsów :) a na serial pewnie się skuszę, bo akurat mam wolny środowy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  6. podziel się informacją, jaka to poduszka, bo ja ostatnio strasznie połamana wstaję i wydaje mi się, że to z powodu poduszki, która mi się wzięła i zepsiła, chociaż jakaś 'z pamięcią' i droga.

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę przyznać ze to zwykła, niedroga, poduszka dla śpiących na boku, z Ikei. W porównaniu do mojej starej czyli tzw. Jaśka, co prawda z wełny lamy ale totalnie starej i spłaszczonej, ta jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny przepis! Jeszcze tylko wołowinę zamienić na drób, ser i wino w sosie pominąć, i też mogę zjeść!;) Tylko cały urok i smak pryśnie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już mi córka mówiła o tej poduszce, sobie kupiła, ale Ikea tylko w Dublinie i daleko od centrum, więc to cała logistyka, żeby tam dotrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji