Bułeczki cynamonowe i domowy szpital po raz kolejny

Mam pecha. Nadeszła upragniona niedziela z Małżonem, miały być wspólne zakupy ubraniowe i jedzeniowe gdyż nawet produktów na obiad nie mam o kanapkowych nie wspomnę. Tymczasem Małżon wstał  i poprosił o miskę... teraz jego dopadła żołądkowa wirusica jak widać. Córcia powtarza, że głowa ją boli ale co tu się dziwić skoro ma od wczoraj katar prze potworny... a ja się nie odnajduję w tym wszystkim. Tak to się dzieje kiedy cierpią moi bliscy a przy okazji mam w sobie złość na plany, których nie można zrealizować. Nie wiem co zrobić oprócz tego, że upiec bułeczki na śniadanie, planowane od wczoraj, i chleb intrygujący już od dawna. A na obiad będzie znowu zupa brokułowa...

Tak więc zapraszam już teraz na Bułeczki cynamonowe i troszkę potem na Chleb z orzechami i serem pleśniowym czyli na dwa przepisy z Pracowni Wypieków.

Lekko słodkawe, delikatnie cynamonowe, o nienachalnym aromacie, idealne do dżemu lub twarożku. Pyszne, proste w przygotowaniu, w sam raz na śniadanie do kawy lub herbaty.


BUŁECZKI CYNAMONOWE

200 ml mleka
10 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka suszonych instant)
1 łyżeczka soli
380-400 g mąki (mąkę należy wsypywać stopniowo)
30 g cukru pudru
30 g miękkiego masła
1 małe jajko, roztrzepane
1,5 łyżeczki cynamonu
do spryskania bułeczek: olej roślinny lub łyżka stopionego masła
1-2 łyżeczki brązowego cukru do posypania wierzchu 

Drożdże mieszamy z 1 łyżeczką cukru pudru, dodajemy 1/2 szklanki lekko ciepłego mleka i odstawiamy na 10 minut. 
W dużej misce łączymy resztę mleka, jajko, masło, dodajemy rozczyn, cukier puder, sól i cynamon i zagniatamy mikserem ciasto stopniowo dosypując mąkę. Ciasto powinno być klejące, ale nie bardzo luźne. W razie potrzeby możemy dosypać odrobinę więcej mąki.
Ciasto przekładamy do miski wysmarowanej olejem roślinnym i zostawiamy do wyrastania na ok. godziny, mi to zajęło 45 minut.
Następnie z ciasta formujemy ok. 12 małych okrągłych bułeczek. 
Piekarnik nagrzewamy do 190 st.C.
Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Smarujemy delikatnie olejem, posypujemy cukrem i odstawiamy na pół godziny, by podrosły.
Wyrośnięte bułeczki wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15 minut.
Upieczone bułeczki studzimy na kratce.


Na pocieszenie i dla rozrywki mam Stefana :) wczoraj sama słodycz :)

Komentarze

  1. Oj! Biedaczyska! Zdrówka Wam życzę! Niech Stefan przegania wszystkie zarazy od Was.

    OdpowiedzUsuń
  2. niech Małżon szybko zdrowieje;) bułeczki smakowite, czekam na chlebek. a Stefan widzę w błogostanie, ach ta śliczna bestyjka;D

    ps. mam za sobą już trzeci zakwasowy wypiek, póki co dziś poczyniłam bułeczki na zakwasie. pyszności!

    ściskam mocno;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Małżon już lepiej. Nawet pojechaliśmy na zakupy. Malwinno cieszę się, że pieczenie zakwasowe Cie wciągnęło. Ja właśnie zabieram się za kolejny wypiek :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji