Makaron penne z chorizo w sosie pomidorowym i zaproszenie

Tak jakoś się składa, że dość spontanicznie korzystam ostatnio z przepisów Agi. Na blogu Kulinarne Spotkania prezentowała ono pyszne sypane drożdżowe a wczoraj rewelacyjny makaron
Przygotowałam go dla Małżona i nas, Bab, i wszyscy zjedliśmy go ze smakiem. Bardzo prosty, smakowity, ciut pikantny (dlatego Córcia wzgardziła kiełbaską), ale właśnie na takie smaki miałam ochotę. 


A od jutra rozpoczynam Bananowy Tydzień. Nie dawno dostałam maila z zaproszeniem do współpracy z marką Chiquita, produkującą owoce, sałatki itp. choć mi kojarzącą się od zawsze z Bananami, najlepszymi i najsłodszymi, i to nie reklama a mój subiektywny osąd :)
Zastanawiałam się, bo nie brałam nigdy udziału w tego typu akcjach. Wczoraj zdecydowałam się a już dzisiaj zapukał kurier z paczką... to co w paczce było pokażę niebawem. Napiszę tylko, że oprócz książek z przepisami, których część mam zamiar wypróbować, był tam również bananowy pen drive oraz etui na banana :)
Na razie zapraszam jednak na Makaron.

300 g makaronu penne
120 g kiełbasy chorizo
250 g przecieru pomidorowego
1 niewielka cebula
3 ząbki czosnku
1/4 łyżeczki suszonych płatków chilli (u mnie szczypta chili w proszku))
1 łyżeczka oregano
sól, pieprz

Kiełbasę chorizo kroimy na plasterki i podsmażamy na suchej patelni, aż zacznie wytapiać się tłuszcz. Dodajemy cebulę pokrojoną w kostkę i czosnek przeciśnięty przez praskę. Smażymy do chwili, gdy cebula zmięknie, a chorizo zrobi się delikatnie chrupiące. Dolewamy przecier pomidorowy, wsypujemy chilli, oregano i dusimy na małym ogniu. 
Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu, odcedzamy zachowując ok. 1/2 szkl. wody z gotowania. Gorący makaron dodajemy do sosu, mieszamy. 
Jeżeli całość wyjdzie trochę za gęsta dodajemy część wody z gotowania makaronu. Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.Możemy posypać świeżą bazylią i parmezanem.

Komentarze

  1. Makaron zawsze i wszędzie. U mnie na blogu: makaron z cukinią :). Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się cieszę na te bananowe wariacje :))

    OdpowiedzUsuń
  3. czuć ostrość przez monitor ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo sie ciesze, ze smakowalo:)
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie dziś rozmyślałam co na jutro dać do penne i w tym momencie wyczytałam to u Ciebie. Pewnie coś drobnego dodam od siebie znając życie ale bardzo dziękuję za koncepcję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji