Pieczeń rzymska po wiewiórczemu

Planując menu na cały tydzień jakoś zawsze tak się składa, że na liście tzw. zakupowej pojawia się mielone mięso lub mięso do zmielenia. Klopsiki, kotlety, zapiekanki są u nas na porządku dziennym. Dzisiaj jednak postanowiłam zrobić pieczeń... rzymską choć tak jak z rybą po grecku to nigdy nic nie wiadomo...
Polecam z surówką z kapusty pekińskiej i smażonymi ziemniaczkami... mmm...


500 g mielonej wieprzowiny
1 jajko
sól, pieprz do smaku
łyżka ostrej musztardy, u mnie Dijon
2 czubate łyżki bułki tartej
pół małej cebulki, posiekane

olej do posmarowania blaszki

2 całe jajka na twardo
3 małe ogórki konserwowe lub korniszony

Wszystkie składniki pieczeni wkładamy do miski i zagniatamy tak by stały się jednolitą masą.
Piekarnik nagrzewamy do 160 st.C. Blaszkę lub naczynie żaroodporne smarujemy olejem.
Na dno naczynia rozkładamy 1/3 masy mięsnej, na to układamy jajka na przemian z ogórkami i przykrywamy resztą mięsa. Uklepujemy formując zgrabny i ścisły chlebek.
Pieczemy godzinę. Po 20 minutach polewamy wierzch pieczeni wytopionym tłuszczem, po kolejnych 20tu zwiększamy temperaturę do 180 st.C i znowu polewamy. Dopiekamy dalsze 20 minut by się zrumienił wierzch.
Przed podaniem lekko studzimy. Możemy również pokroić w plastry i odsmażyć jak kotlety.


Komentarze

  1. oooooo....... pierwszy raz widzę wersję z ogórkami :) Zawsze tylko jajko na twardo jadłam w pieczeni rzymskiej...

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, naprawdę smakowicie wygląda, ja bardzo lube takie jedzonko:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji