Ciastka jablkowo owsiane czyli Slodki Czwartek odc.84 i mam i nie mam...

Mam dzisiaj dla Was ciastka. Jabłkowe, cynamonowe ale przede wszystkim bezglutenowe (oczywiście przy użyciu płatków i proszku bez glutenu). Mi smakują bardzo, niestety dzieciakom do gustu nie przypadły. Mają jedną wadę, nie chrupią, podobnie jak te na bazie banana są raczej gumiaste i bardzo wilgotne. 
Mówi się trudno, ostatnio moje paskudy zrobiły się dość wybredne niestety...
Przepis pochodzi z broszurki lidlowej.


Ciastka jablkowo owsiane

165 g jabłek, obranych i startych na grubych oczkach
1 duże jajko
po 50 g płatków owsianych, całych i zmielonych
po 5 g proszku do pieczenia i cynamonu
20 g miodu

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i mieszamy. Odstawiamy na 10 minut by płatki napęczniały.
Nakładamy na blachę wyłożoną papierem ciastka. Ja nabierałam po łyżce ciasta i formowałam okrąg. Spłaszczamy.
Pieczemy ok 15 minut w 160 st.C.
Studzimy przed zdjęciem z blachy.



Nie mam już 20 lat, nie mam głowy pełnej marzeń i wiary, że się spełnią, nie biegam na koncerty i nie mam faceta wysokiego punkrockowca z blond czupiurem, nie mam czasu tylko dla siebie, nie mam tyle cierpliwości co kiedyś i chęci na wiele rzeczy, nie mam ostatnio apetytu, nie mam mnóstwa imprezowych znajomych i góry przyjaciół, nie mam glanów i swojego własnego, pojedynczego łóżka.

Mam za to lat 35 i spełniam marzenia moich dzieci, biegam z wózkiem albo śmigam na hulajnodze po nie do szkoły, zachowując przy tym nie najgorsza kondycję. Mam Małżona, odpowiedzialnego i brodatego i wcale nie wysokiego, i sama mam blond czupiura na głowie bo tak lubię. Mam czas na gotowanie, odrabianie lekcji, sprzątanie a nawet na czytanie książek, i próbuję rozwijać się metodami chałupniczymi. Mam dwie przyjaciółki tu i dwie tam, moje bratnie dusze...
Marzę choć bardziej sennie niż na jawie i to czasem właśnie o tych punkowcach blond... słucham tej samej muzyki. Mam wspomnienia i przenoszę się w nie dzięki muzyce z przeszłości, nadal czuje się młoda choć ciało już nie to samo... Mam zmarchy i podbródek, i brzuch coś mi urósł, zmiany pojawiły się znikąd... na szczęście nie tylko u mnie ale i u nich, moich idolów sprzed lat. Ciekawe czy będę potrafiła zestarzeć się z godnością czy jak mój ojciec nie...
Mamy wielkie łóżko, które z powodzeniem mieści nawet cztery osoby, czy się w nim wysypiam? oczywiście, że tylko czasami. Mam za to dwa kochane, ciepłe i pachnące (nie zawsze ładnie) ciałka do przytulania!!!

Mam plany, i nadchodzi czas na zmiany, stąd potrzeba podsumowania. Ostatnio nie najlepiej czuję się w swojej skórze i odczuwam upływ czasu dotkliwiej. Mam w sobie niepokój.
Słucham nałogowo jednej piosenki. Robi wrażenie teraz i robiła kiedyś, tak samo silne, i blonczupiur też się znajdzie...

Komentarze

  1. Podobne ciacha wyszły mi kiedyś z pewnego eksperymentu... w sumie smakowały też tylko mi, chyba ta gumowatość odstraszyła potencjalnych zjadaczy. ;)

    Zdechłe Portki, ach...stare, dobre czasy! :) Ale Wiewióro, zobacz ile jesteś warta teraz! Masz cudowną rodzinę, pasję, mądrość w głowie. Reszta to "tylko" rzeczy do wypracowania. Ja też pracuję nad ciałem tak niedoskonałym, że aż boli. ;) Ale grunt to się nie poddawać, małymi kroczkami do przodu. Takie mądre zdanie gdzieś kiedyś przeczytałam, stwierdzenie bardziej, "Moje ciało to moja świątynia". Musimy chyba polubić siebie najpierw takimi, jakimi jesteśmy, by móc coś w sobie zmienić na lepsze. Uściski kozie załączam. k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - moje ciało - moja świątynia - dojrzewam chyba do tego w końcu... To trudne pomimo tego, że już człowiek ma to tak naprawdę w poważaniu, ale jednak gdzieś te kompleksy w głowie co jakiś czas wychylają się...
      Co do marzeń, planów, czasu dla siebie... W świetle ostatnich wydarzeń w mojej rodzinie coraz bardziej uzmysławiam sobie, jak bardzo trzeba doceniać to co mamy tu i teraz... Ciszyć się życiem i być, działać, nie marnować czasu....

      Usuń
    2. Kozo Droga! oczywiście, że moja wartość wzrosła :) własnie to zestawienie miało mi samej udowodnić, że MAM tak wiele, mam z czego być dumna, "zdążyłam" być mamą i wyszaleć się :) nie do końca jestem spełniona w innych rejonach ale czuję się wartościowym człowiekiem :)
      A co do ciała to ja od lat o nim właściwie nie myślałam, było takie jakie było i było mi dobrze ze sobą, ostatnio jednak zauważyłam, że się zmieniam, flaczeję, że tak powiem :) Małżon śmieje się z mojego kilograma więcej, większego brzucha i zmarszczek i stwierdza "no tak masz już swoje lata".

      Usuń
    3. Ewa! Rozumiem Cię kochana! mój brat od dawna powtarza, że trzeba cieszyć się tym co sie ma tu i teraz i nie wybiegać zbytnio w przyszłość bo nie wiemy co się wydarzy jutro, a i wpływu na to co będzie nie mamy tak naprawdę. A jednak planuję, myślę o tym co będzie, mam obawy, nawet kiedy wiem, że to bez sensowne. ALE staram cieszyć się chwilami choć i czasem wpadam w nostalgię i dumam "co by było gdyby..." :)

      Usuń
    4. Dziewczyny, jesteście niesamowite! :)
      Nie ma niczego piękniejszego, niż samoświadomość. Ja też nie osiągnęłam sukcesów na wielu polach życiowych, mam 31 lat i brakuje mi nawet nie tyle pomysłu na własne życie, ile odwagi. Walczę ze sobą codziennie, i w kwestiach cielesnych, i w kwestiach duchowych. Codzienna orka, normalnie! ;) Ale myślę, że samo to, że wszystkie zdajemy sobie sprawę z tego, jakie jesteśmy i że jesteśmy wartościowe, powoduje, że życie jest piękne. Może nie jest łatwe i przyjemne (no, nie zawsze), ale jest piękne. :)

      Usuń
  2. U Ciebie też ciasteczka owsiane :) Są pyszne prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zrobię na pewno Małżowina uwielbia zdrowe ciasteczka :))
    nic się nie martw latka leca ,ale kazdy ma tyle na ile się czuje , ja jakoś nie czuje za bardzo tego ze latka leca wciąz mi się wydaj ze jestem taka sama zwariowana mimo mniejszej kondycji i i zmian ;p
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Marianna, jesteś bogatą kobietą! Pełną świeżego polotu i zwariowanych pomysłów! Od pierwszego spojrzenia kojarzysz się z punkową i młodzieńczą duszą, nawet jeśli nasze ciała poddają się czasowi pozwalając mu odcisnąć ślady na skórze! Ale to dobrze, to rewelacyjnie - bo każda mapa musi być dokładna, by wiedzieć skąd się wyszło i dokąd zmierza, dobrze. Czekam na kolejne spotkanie z Tobą szalony baranie ;) i nawet się dziś zastanawiałam....może jakieś wspólne warsztaty? Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) :) :) dzięki kochana za te słowa :)
      warsztatom mówię TAK! i czekam niecierpliwie :)

      Usuń
  5. Wszyscy dojrzewamy, taka kolej rzeczy :) Najważniejsze to się z tym pogodzić, a jednocześnie się temu nie poddawać - taki "złoty środek"... :)
    Ja bym tam takie ciasteczka wcinała :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji

Popularne posty