Badaniowy zawrót głowy i Ciabatty

Jak pech to pech. Już jakiś czas temu powinnam była zrobić badania ale lekarz spóźnił się z daniem skierowania, a Małżon długi czas nie mógł nas rano zawieźć a autobusy mamy co półtorej godziny lub trzeba straszny kawał iść i czekać na autobus tylko pól godziny... ehhh... ostatnie dwa dni sikałam zawzięcie w kubeczki ale wczoraj nie udało się pojechać a dzisiaj owszem pojechaliśmy ale akurat dziś gabinet zabiegowy był czynny od 10ej a my byliśmy o 8ej... i co było robić? Małżon przywiózł nas do domku. 
Gdy mróz za oknem, przyjemnie wraca się do ciepłego, pachnącego choinką mieszkania a gdy jeszcze w perspektywie ma się pożarcie świeżej Ciabatty własnego autorstwa w towarzystwie gorącej czekolady... mimo kiepskiej nocy i nerwów poranka lubię takie wracanie do domku :) 
Bułeczki piekłam wczoraj wieczorem. Zachwyciły mnie chrupiącą skórką i bardzo dziurawym, wilgotnym środkiem. Posłużą jako pieczywo śniadaniowo-kolacyjne oraz jako jeden ze składników dzisiejszego obiadu.


Zaczyn:
1/3 szklanki wody
1/2 łyżeczki drożdży instant
2/3 szklanki mąki

Wszystkie składniki mieszamy drewnianą łyżką. Przykrywamy folią i odstawiamy na 9-17 h.

Następnie dodajemy:
1 i 3/4 szklanki wody
2 łyżeczki drożdży instant
3 i 1/4 szklanki mąki pszennej, najlepiej chlebowej (typ 850), u mnie zwykła
1,5 łyżeczki soli

Wszystkie składniki wyrabiamy - najłatwiej przy pomocy miksera z hakiem. Na tym etapie nie należy dosypywać więcej mąki - ciasto w miarę wyrabiania, robi się bardziej elastyczne i sprężyste.
Po wyrobieniu, ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 3-4 godziny do fermentacji. Ciasto przekładamy na wysypaną mąką stolnicę, rękami formujemy prostokąt o wymiarach 25 x 30 cm. Posypujemy mąką i ostrym nożem dzielimy ciasto na kwadraty o boku 5 cm. Przekładamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Posypujemy mąką. Odstawiamy do wyrośniecia na 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 230 st C.
Wstawiamy bułeczki, na dno piekarnika wysypujemy kostki lodu (lub spryskujemy wodą ścianki piekarnika, by powstała para) i w zależności od wielkości bułek pieczemy ok. 12-20 minut.

Komentarze

  1. No tak czasem bywa ...ale nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Ciabaty godne pozazdroszczenia . U mnie bieganina i lekki galimatias , bo jestem z tych bałaganiar twórczych co kilka rzeczy zaczyna , a teraz problem jak wyrobić się z czasem i wszystko pokończyć na czas . Właśnie zupa pomidorowa kończy swój żywot gotowania, bombka dostaje nowe ubranko , a wyszywany krzyżykowym haftem obrusik ...ciągle nie wyszyty. Łał jak ja sie wyrobie do soboty. 3maj za mnie kciuki kochana . Pozdrowienia dla całej Waszej rodzinki, Wesołych Świat ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pech to pech ale za to ciabatty pierwsza klasa:) Na pocieszenie Ci napiszę, że ja Święta spędzę w remoncie, który wlecze się u nas już od 5 m-cy. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe u nas remont tez nie zakończony :( co prawda tylko od września ale i tak jakiś gips nie dotarty, plamy na ścianach... tak czy siak dużo cierpliwości Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. aż poczułam tą atmosferę w domu. A ciabatty idealne, po prostu zawodowe. Dostałam paczkę drożdży instant, wiec już wiem co z nimi zrobię :) dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji