Lody lody dla ochłody czyli truskawkowe wspomnienie wakacji

Poszliśmy na spacer, z Córcią i Synciem. Jak zawsze mijając sklep usłyszałam "Mami idziemy na lody?". Tym razem odpowiedziałam "Nie, bo nie wzięłam pieniążków". Były łzy i smutek ale tylko do momentu gdy obiecałam, że lody zrobimy same w domu.


Po powrocie wpakowałyśmy do garnuszka banana, kubek mrożonych truskawek, pół szklanki tłustego mleka, 200 ml śmietany kremówki i dwie łyżki cukru waniliowego. Wszystko podgrzałam ale nie zagotowałam. Przełożyłam do blendera i zmiksowałam. Córcia spróbowała, oceniła słodkość na AKURAT i całość przełożyłyśmy do pojemnika. Lody powędrowały do zamrażarki. Wyjmowałam je i mieszałam co ok 1,5 godziny by nie porobiły się grudki lodu.
Przed jedzeniem wyjęłam na 20 minut by zmiękły. Córci smakowały baaardzo a ja tylko patrzyłam i zazdrościłam :)

Komentarze

  1. ja bym też wolała te z domowej zamrażarki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dziwię się, że smakowało:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Domowe najlepsze!
    Wyglądają pysznie.
    A truskawki jeszcze są w sprzedaży.
    Pan na straganie powiedział mi,że są takie późne odmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda :) są późne odmiany ale nie wszędzie można je kupić :) ja miałam akurat mrożone i te wykorzystałam.

      Usuń
  4. A można zamiast truskawek dać maliny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście! jedynie pozbyłam sie pesteczek jeśli nie lubicie wchodzących w zęby :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji