Coś na ząb dla Małżona i Stefan rozrabiaka

Wczoraj nie byłam jeszcze w super formie ale postanowiłam wynagrodzić Małżonowi bez obiadowy dzień i zrobić mu coś naprawdę pysznego. Jak się okazało nie spodziewał się takich aromatów i był z kolacji zadowolony. Miłe.


KOTLETY Z BOCZKIEM MIELONE z PIECZONYMI ZIEMNIACZKAMI

na kotlety:
500 g wieprzowiny do zmielenia
60 g wędzonego boczku
jajko
1 szalotka
6 łyżek bułki tartej + do obtoczenia
sól, pieprz do smaku

na ziemniaczki:
6 ziemniaków
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
rozmaryn - listki z 1 gałązki

Mięso mielimy razem z boczkiem i cebulką. Dodajemy jajko i przyprawy oraz bułkę. Zagniatamy i formujemy kotleciki. Każdy kotlet obtaczamy w bułce i smażymy z obu stron na rozgrzanym oleju.

Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do gotującej i osolonej wody wraz z nieobranymi ząbkami czosnku. Gotujemy 12 minut, odcedzamy i odparowujemy.
Rozgrzewamy piekarnik do 190 st.C. Blaszkę smarujemy olejem, wrzucamy ziemniaki i czosnkiem. Ziemniaki pokrywamy tłuszczem z blaszki, posypujemy solą, pieprzem i rozmarynem. Pieczemy ok 40 minut by się zrumieniły. Pod koniec pieczenia a ok 10 minut przed podaniem na blaszkę wkładamy kotlety.


Stefan dzisiaj zdecydowanie nie rządzi ale wkurza... Zaczęło się od samego rana. Gdy weszłam do łazienki odrzucił mnie smród siuśków. Zmieniłam mu żwirek, wyszorowałam sedes a okazało się, że jaśnie Pan Stefan narobił do wiadra od mopa... wrrrr... wiadro wyszorowałam, zasłoniłam i poszłam z Blondaskiem na sanki. Gdy wróciłyśmy kuweta była pusta a mop zasikany... mop z wiadrem wylądował w zamknięciu a kot nie siusiał od tej pory ani kupki nie zrobił. Latam za nim jak szalona bo boję się, że znowu nie będę mogła zlokalizować smrodu.
Poza tym mam nową ozdobę sypialnianą, zamiast kwiatka...

Komentarze

  1. pyszny obiadek, ostatnio coraz częściej mam ochotę na takie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale smakowity obiadek przygotowalas:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja to normalnie założę fan club Stefana;D rozbraja mnie Twój kotek- niezły łobuz z niego.
    a obiadek apetyczny,i te ziemniaczki...mmm';)

    pozdrawiam cieplutko;)

    PS. Stefan rządzi;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakochałam się w Stefanie! Moje koty już bardzo duże, przestały być słodkimi maluchami, ale i tak je lubię.
    Zrobiło się zimno i czas na regularne ciepłe obiady. Twoja propozycja bardzo mi się podoba.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji