Już dużo lepiej

Noc była dobra, przespana, raz tylko musiałam wstać do Córci gdyż zawołała na siusiu. Apetyt jej powrócił no i wymiotów już nie ma. Kupka rzadka ale coraz mniej więc idzie ku lepszemu.
Wczoraj odważyłam się podać Blondasowi kurczaka w krakersach z ziemniakami. Jako że nie smażony tylko pieczony i prawie bez przypraw wcale nie zaszkodził. Dzisiaj była powtórka. Córci smakował bardzo. Co najlepsze Małżonowi też tyle, że po małym tuningu. Odsmażony, posypany obficie papryką, pieprzem i solą, chrupiący. Wujaszkowi Olkowi też taka wariacja smakowała i nawet zapytał o przepis.
Dzisiaj dokończyłam to co wczoraj z Blondaskiem lepiłyśmy. Zapraszam do obejrzenia tutaj.

Komentarze

  1. Cieszę się, że już lepiej:) Dużo sił dla Blondaska!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji

Popularne posty