Piekąca niedziela

Oj napiekłam się tej niedzieli. Od rana bułeczki, dwa chleby, kurczak a na koniec baba. Jeden chleb miał być na zamówienie ale niestety nie było mi dane go dostarczyć. W piątek wieczorem Blondasek miał troszkę temperatury ale sobota była już ok. Niestety wczoraj rano zwymiotowała, myślałam, że za sprawą ogórka i pomidora ze skórką, cały dzień była jakaś ospała, pokasływała, nie chciała jeść, wcześnie zasnęła a o 23ej obudził mnie odgłos wymiotowania. Balowałyśmy tak do 1.20 w nocy. Spałam z malutką śniąc o jakiś krztuścach i budząc się co chwilę. Dotrwałyśmy do rana. Od 7ej próbowałam umówić się do pediatry. Porażka jakaś. Wreszcie udało się na 19.40 prywatnie. Niunia zwinięta w kłębuszek na fotelu ogląda "Misia Kudłatka" a ja tylko picie jej donoszę. Stefan świrkuje korzystając z naszej obecności już trzeci dzień. Biega mi po szafkach, półkach i włazi wszędzie. Nie słucha się zupełnie bałaganiąc i psocąc. Z przerażeniem myślę o obecności choinki w naszym domu...

A oto mój Filonek Bezogonek chwilę po wypadku.



Babkę herbacianą odkryłam jakieś 7 lat temu, gdzieś w internecie, kiedy odnalazłam w sobie potrzebę kulinarnych realizacji. Moja mama mówiła o niej "ratująca życie i dająca energię". Delikatnie cytrynowa, apetycznie brązowa i pełna rodzynek a na dodatek bardzo łatwa w wykonaniu. Po prostu znika z talerzyków. Wczoraj kiedy kurczak na tyle nie smakował Małżonowi, że nie zjadł nawet kawałka poprosiłam by powiedział co z mojego repertuaru mu jednak smakuje i właśnie wtedy przypomniałam sobie o tej babie.


BABKA HERBACIANA

25 dag mąki
10 dag cukru
8 dag masła roślinnego lub margaryny
2 żółtka
1 szkl. mocnej herbaty
8 dag rodzynek
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki otartej skórki z cytryny
szczypta soli
lukier:
cukier puder - 3 czubate łyżki
sok z cytryny -1 łyżka

Rodzynki myjemy, wkładamy do garnuszka z herbatą i gotujemy 5 minut.
Masło ucieramy z cukrem, dodajemy żółtka, skórkę otartą z cytryny, mąkę wymieszaną ze szczyptą soli, sodą i proszkiem do pieczenia. Do powstałej masy wlewamy stopniowo przestudzoną herbatę. Na koniec dodajemy rodzynki i lekko mieszamy. Ciasto przekładamy do babkowej formy wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą.
Pieczemy 45 minut w piekarniku nagrzanym do 180 C. Jeszcze ciepłą babkę polewamy lukrem cytrynowym.



Zaintrygowały mnie ostatnio bułeczki Liski. Ziołowe z chrzanem. Postanowiłam je wczoraj upiec na niedzielne śniadanie. Smakowały całej rodzinie a dzisiaj zjadłam jedną podgrzaną w tosterze, z białym serem i miodem... Bajka!!!


PSZENNE BUŁKI Z CHRZANEM I ZIOŁAMI

20 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
150 ml ciepłej wody
350 g mąki pszennej
60 g miękkiego białego sera (dowolnego, może to być też serek wiejski, kozi, itp)
40 g miękkiego masła
1,5 łyżeczki chrzanu
1 łyżeczka soli
1 łyżka posiekanych świeżych ziół (dowolnych, ja użyłam tymianku)

Drożdże zasypujemy łyżeczką cukru, dodajemy 3 łyżki wody i odstawiamy na 10 minut.
Kiedy "ruszą", dodajemy resztę wody i pozostałe składniki. Zagniatamy ciasto - będzie gładkie i lśniące. Można to zrobić mikserem, ugniatając ciasto hakiem ok. 5-6 minut.
Z ciasta formujemy kulę i przekładamy ją do miski. Przykrywamy folią i odstawiamy do wyrastania na 1-1,5 h. Ciasto powinno podwoić objętość.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8-9 części i z każdej uformować okrągłą bułeczkę. Układamy bułeczki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania na ok. 30-40 minut.
Wyrośnięte bułeczki smarujemy wodą (ok. 1/4 szklanki) wymieszaną z cukrem pudrem (1 łyżeczka).
Piekarnik nagrzewamy do 200 st C. Wstawiamy wyrośnięte bułeczki do gorącego piekarnika. Pieczemy bułki ok.16.

Komentarze

  1. herbaciana baba zawsze mnie intrygowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Babka mnie zaciekawiła:) MAm nadzieję, ze Blondyneczka szybko wróci do formy:) Trzymajcie się Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  3. no to napieklas sie tych smakowitosci, ze hej!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji