Ciasteczka przeciwdeszczowe czyli Mały Łakomczuch w Kuchni odc.11

Żar leje się z nieba, duszno i parno, niedawno przeszła burza. I co tu począć z czasem gdy psiapsiółki powyjeżdżały??? ano nadeszła pora na Łakomczuchowanie kuchenne. Razem z Córcią postanowiłyśmy upiec ciasteczka. Nigella w swojej książce "Nigella gryzie" zamieściła przepis na Ciasteczka na deszczowe dni. Odrobinę zmodyfikowałam go by móc pochrupać razem z innymi. Córcia stanęła przy mikserze, szybko zagniotłyśmy ciasto, schłodziło się chwilkę i wykrawaczki poszły w ruch. A potem była zabawa kolorami.


Efekty przedstawiamy poniżej razem z przepisem. Dodam jeszcze, że przy okazji tych ciasteczek miałam przyjemność skorzystać z produktów otrzymanych od sklepu internetowego Bake a Cake.
Były to zarówno świetnej jakości foremki jak i barwniki spożywcze. To moje pierwsze próby z barwnikami i muszę przyznać, że są niesamowicie wydajne. Słoiczki zawierają proszek więc bez trudu można z nich tworzyć własne niepowtarzalne kolory. Wiem, że starczą mi na baaardzo długo gdyż potrzeba ich niesamowicie niewiele dla otrzymania intensywnego koloru.


Sklep przysłał mi również 500 g marcepanu ale dzisiaj, z udziałem małych łapek, nie odważyłam się z niego skorzystać. Mam jednak zamiar część ciastek schować i jutro bądź dzisiaj wieczorem pobawić się w barwienie marcepanu oraz lepienie mini ozdóbek. Teraz zapraszam na toksyczne grzybki, kolorowe serduszka i kwiatuszkowe koła :)

175 g miękkiego masła (u mnie bez mleczna margaryna)
200 g brązowego cukru
2 jajka (lub 4 przepiórcze)
esencja migdałowa (pomięłam)
350 g mąki pszennej
50 g mielonych migdałów (u mnie płatki migdałowe)
1 łyżeczka proszku do pieczenia (POMINĘŁAM!)
niepełna łyżeczka soli

Piekarnik nagrzewamy do 180 st.C.
Masło ucieramy mikserem dodając cukier i jajka. Miksujemy by się połączyły. Dodajemy mąkę i migdały oraz sól i dalej miksujemy. Dokładnie mieszamy by składniki się połączyły w zwarte ciasto. Jeśli jest zbyt klejące należy dosypać mąkę. Ciasto owijamy folią i chłodzimy w lodówce ok godziny.



Na oprószonym mąką blacie porcjami wałkujemy ciasto i wykrawamy ciasteczka. Układamy je na blasze wyłożonej papierem i pieczemy ok 10 minut. Ciasteczka nie powinny być zbyt rumiane by nie były gorzkie.
Gdy ostygną możemy je polukrować. Ja zrobiłam lukier z cukru pudru, odrobiny wody i barwników w proszku.


Komentarze

  1. Jak wyroby z pracowni artysty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowne, wspolne pieczenie :) i efekt pyszny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda! lubimy razem działać w kuchni :)

      Usuń
  3. Pieczenie, kucharzenie z dziećmi jest zawsze fajną zabawą. Zawsze jesteśmy za tym :-) Wystarczy tylko zrobić dziurki i przewiesić na łańcuszki :-) pozdrawiamy ciepło dwie kucharki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajna zabawa:) sama bym chętnie coś udekorowała:D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji