Krem z Zielonego Groszku czyli Zupowy Wtorek odc.20

Zainspirowały mnie "Moje smaki życia". Nie mogłam przejść obojętnie wobec jej zieloności. Ponieważ pokochałam ostatnio zupy kremy przyszła pora na ten z groszku. Składniki proste, ogólnodostępne, zupa awaryjna na dzień taki jak dzisiejszy. Zalatany, upalny, duszny. O dziwo zakwalifikowałabym ja do tych orzeźwiających :) Ja jadłam ją na wczesną kolację. Stała się zwieńczeniem wariackiego dnia jaki spędziłam w Warszawie jeżdżąc autobusami z wymiotującym Synciem. Na szczęście wszystko załatwiłam a Syncio na rzecz tej zupy porzucił cynamonowego ślimaczka. Dobra była :)


1 szalotka, posiekana
łyżka oliwy
300 g mrożonego lub świeżego groszku
500 ml bulionu warzywnego
sól, pieprz, szczypta cukru
sok z centymetrowego plastra cytryny
grzanki czosnkowe do podania - u mnie kawałki chlebka usmażone z czosnkiem i tymiankiem na chrupiąco, na patelni

Na oliwie podsmażamy cebulkę, dorzucamy groszek i smażymy 3 minuty. Wlewamy bulion. Gotujemy zupę ok 10 minut. Doprawiamy solą, cukrem, pieprzem. Lekko studzimy. Miksujemy na krem i zakwaszamy sokiem cytryny. Podajemy z chrupiącymi grzankami.



Komentarze

  1. Ja uwielbiam taki groszkowy krem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza zupa- krem jaką jadłam, robiona przez moją Mamę gdy byłam dzieckiem. Do tej pory jest moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwie się :) ja ja pokochałam od pierwszej łyżki :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. o tak! to jeden z lepszych kremów jakie jadłam :)

      Usuń
  4. O rany ! Nie miałam czasu na bloga, a tu wszędzie pracowite pszczółki - mnóstwo nowych wpisów . Teraz to nie nadążę !!! Zupa pycha i ten kolor...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji