Za krótka noc, za krótki dzień...

... i tak trwamy sobie. Noc minęła szybko, za szybko, nie wiem kiedy zobaczyłam szary poranek. Odpoczęłam ale czegoś mi zabrakło, chyba świadomie przytulaśnej niedzieli. Cóż Małżon spędzający 3/4 dnia przed laptopem choć niby dostępny to jednak nie do końca. A ja jakaś taka przytulaśna ostatnio jestem... i dobrze nam ostatnio ze sobą.
Szaro i ponuro, wilgoć wisi w powietrzu. Czeka nas z Córcią wyprawa na pocztę, może by tak rowerek zabrać ze sobą? zobaczymy jak się tam dotaszczymy a na razie pewien kawałek. Także mojej przeszłości. Oj lubiłam Illusion i Lipę... a na obiad coś w kolorze czyli Kurczak Słodko-Kwaśny z najnowszej KUCHNI.



Miłego poniedziałku :) i przypominam o łapaniu 2000 komentarza :)

Komentarze

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji