Poranne wieśći dziwnej treści. Chili, zdjęć kilka i niespodzianka.

Wczesna mnie godzina zwlokła z łóżka.
5.02 a ja krzątająca się w kuchni. Kawa dla Małżona, dla mnie herbata, pierwsze próbowanie kolejnej wersji Chili Con Carne gotowanej po 22ej dnia wczorajszego. Trzeba było dosolić. Kanapki i pakowanie wałówki dla Pracującego, a potem jeszcze małe leniuchowanie pod kołderką i kolejne przewalanie ciała z pozycji horyzontalnej do stojącej. Ciężej, coraz ciężej mi to idzie.
7.31 Córcia śpi a ja napchana musli prezentuję zdjęć kilka czyli to co odebrałam wczoraj z poczty, po odstaniu w pól godzinnej kolejce, w ramach wymianki z Ewą. Piękne twórcze niespodzianki + mały bonusik dla tego Jeszcze Brzusiowego :) Dziękuję baaardzo!!!




oraz szaro bury widok poranny z okna... a jeszcze nie tak dawno ferie jesiennych barw zdobiły drzewa...



Na trzecią już wersję Chili zapraszam po południu. Poniżej linki do wersji dotychczasowych.

Komentarze

  1. Niby szaro buro, ale jak się prezenciki odbiera to słońce świeci od środka :)) pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcześnie wstałaś, zwłaszcza przy takiej szaro-burej pogodzie. Wymianki super. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji